Plantwear na ustach kolekcjonerów

opublikowano: 19-02-2021, 14:30

Największy producent zegarków w Polsce sprzedał w 2020 r. ponad 11 tys. drewnianych czasomierzy. W planach Plantweara są też zegarki z… betonem.

Zespół Plantwear
Zespół Plantwear
Piotr Banasik BananStudio.pl

Wiktor Pyrzyk, prezes firmy Plantwear, i Ewelina Bury, wiceprezes, zgodnie przyznają, że zainspirowali się spółką ze Stanów Zjednoczonych, która sprzedawała oprawki okularowe wykonane z drewna. W 2013 r. stwierdzili, że warto spróbować podobnego biznesu w Polsce. Działalność rozpoczęli z przytupem, bo z miesiąca na miesiąc rosło zainteresowanie klientów i przychody firmy.

– Zamówiliśmy próbną serię oprawek u zewnętrznego producenta. Nie byliśmy zadowoleni, bo nie mogliśmy u niego produkować kształtów, które nas interesowały. Zdecydowaliśmy się więc na własną produkcję – wspomina Wiktor Pyrzyk.

Rozwój firmy przyśpieszył, otworzyli własny zakład produkcyjny. Postanowili też rozwinąć ofertę i zdecydowali się na drewniane… zegarki. Wiktor Pyrzyk i Ewelina Bury z lekkim rozbawieniem dodają, że jeszcze siedem lat temu produkcja drewnianych zegarków była dla większości ludzi czymś abstrakcyjnym. Wtedy pokazywali swoje nadgarstki i udowadniali, że jednak się da.

– W 2014 r. zaprezentowaliśmy drewniane zegarki naręczne. Udało się to wspólnie z technologiem Mateuszem, który współpracuje z nami do dziś – twierdzi Ewelina Bury.

Edukować rynek:
Edukować rynek:
Wiktor Pyrzyk i Ewelina Bury, prezes i wiceprezes Plantwear, wspominają, że jeszcze siedem lat temu produkcja drewnianych zegarków była dla większości ludzi czymś abstrakcyjnym. Wtedy pokazywali swoje nadgarstki i udowadniali, że jednak się da.

W 2020 r. firma sprzedała ponad 11 tys. zegarków drewnianych. To imponujący wynik, który wynosi spółkę na pierwsze miejsce w sprzedaży tych urządzeń. Dziwić może materiał – zegarki są drewniane, czasem z dodatkiem kamienia. Firma stawia na naturalne materiały. Plantwear jest też na ustach kolekcjonerów.

– Niejednokrotnie pojawiamy się w rozmowach i na forach kolekcjonerów zegarków, tam też padają słowa, że fani zegarków nam kibicują, lecz nie do końca są przekonani do naszych produktów. Podkreślali jednak, że czekają, aż wypuścimy kolekcję tradycyjnych zegarków, takich, które będą zasługiwały na miano prawdziwych – mówi Ewelina Bury.

Naturalna galanteria

materiały prasowe

Twórcy Plantweara uważają, że przez ostatnie lata nauczyli ludzi, że warto mieć na ręku lub na nosie coś z drewna. W ofercie mają zegarki naręczne, okulary przeciwsłoneczne i korekcyjne oraz drewnianą biżuterię. Chociaż biznes szybko chwycił, Ewelina Bury i Wiktor Pyrzyk musieli najpierw przekonać rynek do nowego stylu z drewnem w roli głównej.

– Udało nam się uświadomić ludziom, że taki produkt – drewniany zegarek – istnieje. Nauczyliśmy ich, że warto go mieć. Wykonaliśmy mrówczą pracę dla rynku – podkreśla Ewelina Bury.

materiały prasowe

Firma i praca zespołu zaciekawiła też inwestorów. Plantwear w 2019 r. skorzystał z crowdfundingu. W kampanii ponad 230 inwestorów objęło akcje firmy za 1,2 mln zł. Na początku 2020 r. spółka zadebiutowała też na NewConnect. Pandemia i rosnący e-commerce jej pomogły, bo w minionym roku przychody Plantweara przekroczyły 11 mln zł, a zysk wyniósł 185 tys. zł. Wyroby firmy docierają również za granicę.

– Część produktów sprzedajemy w Austrii, Niemczech, Portugalii i we Włoszech. Oprócz tego w zeszłym roku uruchomiliśmy stronę dla klientów w Rumunii z pełną obsługą po rumuńsku. Prowadzimy też prace przygotowujące naszą ofertę na Amazona – zapowiada Wiktor Pyrzyk.

Twórcy spółki uważają, że rynek rumuński jest niedoceniany, co jest błędem, bo można na nim sporo osiągnąć.

Odważne plany

materiały prasowe

Kolejny rok będzie wyzwaniem dla firmy. Oprócz rozwoju oferty wciąż opracowywane są pomysły zegarków automatycznych. Zamknięcie tych precyzyjnych rzemieślniczych mechanizmów w drewnianej kopercie nie jest jednak łatwe. Problemem są mikropyłki pochodzące z drewna.

– Mamy kilka prototypów automatycznych zegarków w drewnianych kopertach. Ten rodzaj materiału nie sprawdza się w pełni, bo w drewnie jest wiele pyłków, które utrudniają funkcjonowanie zegarków automatycznych. Chociaż nasze prototypy działają, są to jednak produkty niepewne – ocenia Wiktor Pyrzyk.

materiały prasowe

Drugim pomysłem są czasomierze kwarcowe z wykorzystaniem wysokojakościowych komponentów. Ten segment będzie przeznaczony dla kolekcjonerów. Ewelina Bury tajemniczo zapowiada też kolejną rewolucję w zegarkowym świecie – beton.

– Planujemy stworzyć zegarki z betonem – mówi wiceprezes Plantweara.

Jak to możliwe? Ewelina Bury uśmiecha się i przypomina, że siedem lat temu podobne pytania padały w odniesieniu do zegarków z drewna. Wiktor Pyrzyk zapewnia, że te czasomierze będą na tyle ciężkie, że nawet koneser zegarkowych trendów poczuje, że ma coś na nadgarstku.

Mają więcej planów: nowe kolekcje torebek, a także kolejne marki.

– Planujemy poszerzenie asortymentu biżuterii. Chcemy też stworzyć nieco tańsze zegarki, by pozyskać nowych odbiorców. Zauważyliśmy, że jest sporo klientów, którzy chcą mieć małą, tańszą rzecz od Plantweara – twierdzi Wiktor Pyrzyk.

Twórcy marki zapowiadają też linię dla dzieci Plantwear Kids, a także wejście w nowe dziedziny: segment Plantwear Home i sprzedaż roślin przez JustPlants.

materiały prasowe
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane