Plan likwidacji czterech kopalni w 2004 r. należących do Kompanii Węglowej nie rozwiąże problemów branży. Zdaniem ekspertów, należy zmienić program jej naprawy i przyjąć ustawę, a dopiero potem podejmować radykalne decyzje.
Po ogłoszeniu przez zarząd Kompanii Węglowej planów likwidacji 4 z 23 kopalni wchodzących w skład koncernu emocje na Śląsku nie opadają. Wczoraj protestowali górnicy w Bytomiu. Na piątek przewidziano rozmowy przedstawicieli związków zawodowych z Jackiem Piechotą, wiceministrem gospodarki, odpowiedzialnym za branżę.
— Likwidacja czterech kopalni może dać efekt krótkotrwały. Kompania Węglowa poprawi wyniki finansowe, ale w dłuższej perspektywie straci także budżet, ponieważ wpływy z podatków będą niższe — uważa Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Jego zdaniem, nawet likwidacja połowy z 39 działających w Polsce kopalni nie da określonego efektu, jeśli nie zmieni się polityka rządu wobec branży.
— Jeśli nie będzie ochrony rynku polskiego, napłynie tani węgiel ze Wschodu. Potrzebny jest nowy program naprawy branży — dodaje prezes Olszowski.
— W latach 1995-97 zamknąłem 12 kopalni, zatrudnienie w branży spadło o 54 tys. osób. Taki proces należy prowadzić w atmosferze spokoju społecznego — mówi Jerzy Markowski, senator SLD, były wiceminister gospodarki.
Jego zdaniem, kopalnie należy likwidować, ale... poprzez ich łączenie.
Tymczasem eksperci nie są zgodni w ocenach, czy ograniczenie wydobycia o 9 mln ton węgla rocznie pozwoli na osiągnięcia rentowności koncernu.
— W Polsce brakuje bilansu energetycznego państwa, który określiłby zapotrzebowanie na węgiel — uważa Jerzy Markowski.
W raporcie opracowanym na zlecenie resortu gospodarki przez zespół pod kierownictwem Romana Reya, przewodniczącego Komitetu Gospodarki Surowcami Mineralnym PAN, prognozy zużycia węgla kamiennego w 2010 r. są skrajne. Wynoszą od 111 do 68 mln ton rocznie.
Plany likwidacji kopalni mogą zakończyć się fiaskiem, jeśli parlament nie przyjmie w najbliższym czasie ustawy, która zapewni górnikom osłony socjalne. Według Maksymiliana Klanka, prezesa Kompanii Węglowej, jej projekt jest w uzgodnieniach między resortami gospodarki i finansów.
— Najpierw należało uchwalić ustawę, a potem dyskutować o likwidacji kopalni — mówi Andrzej Chwiluk, przewodniczący Rady Krajowej Związków Zawodowych Górników w Polsce.
Na Śląsku ze sporym zaskoczeniem została przyjęta decyzja o likwidacji kopalni Bolesław Śmiały w Łaziskach, położonej blisko Elektrownia Łaziska. Ten przykład pokazuje, że w ostatnich latach brakuje konsekwencji w restrukturyzacji branży. NIK w raporcie z listopada 2002 r. zwracała uwagę, że „w sytuacji wyczerpania zasobów w dotychczas eksploatowanych pokładach KWK Bolesław Śmiały wybudowano nowy zakład wzbogacania węgla, którego koszt budowy wyniósł 65,7 mln zł”.