Plast - Box wie, jak wydać pieniądze

GRA
opublikowano: 14-08-2009, 00:00

Choć spółka jeszcze nie dostała pieniędzy od inwestorów, to zaczyna je dzielić. Gros popłynie na Ukrainę.

Choć spółka jeszcze nie dostała pieniędzy od inwestorów, to zaczyna je dzielić. Gros popłynie na Ukrainę.

Producent plastikowych wiaderek ogłosił, na co zamierza wydać 22 mln zł, które ma nadzieję uzyskać z planowanej emisji akcji z prawem poboru. Najważniejszy cel to budowa magazynu logistycznego w Słupsku, na którą potrzeba 6 mln zł. W dalszej kolejności spółka zajmie się poszerzeniem asortymentu o kartusze, czyli jednorazowe pojemniki z tworzyw sztucznych (np. naboje z silikonem). Z analiz Plast-Boksu wynika, że perspektywy tego rynku są obiecujące, szczególnie w krajach Unii Europejskiej i Wspólnocie Niepodległych Państw. Dlatego wyda na ten cel około 4,5 mln zł.

Najbardziej kapitałochłonny będzie jednak ukraiński projekt Plast-Boksu. Pochłonie 22 mln zł, dlatego firma będzie musiała sięgnąć po środki własne oraz kredyty. Za te pieniądze zamierza zaadaptować istniejącą halę do produkcji opakowań owalnych i prostokątnych. Zarząd zapewnia, że to się opłaci.

— Ukraina to obiecujący rynek — zapewnia Waldemar Pawlak, wiceprezes i akcjonariusz Plast-Boksu.

Dowodem mogą być lipcowe wyniki ukraińskiej spółki zależnej Plast-Boksu. Zanotowała rekordową sprzedaż, na poziomie 1,65 mln zł, ponadto przyniosła zysk, mimo kryzysu.

Zgodę na emisję, a zatem i na cele emisyjne, powinno wydać nadzwyczajne walne zgromadzenie, zwołane na 7 września. Akcjonariusze zajmą się też wtedy zmianami w zarządzie. Można przypuszczać, że przedstawiciela będzie chciał wprowadzić do menedżmentu znany inwestor Krzysztof Moska, który ma pakiet ponad 10 proc. akcji Plast-Boksu.

Czy ktoś zrezygnuje z pracy w zarządzie? Bracia Pawlakowie (prezes i wiceprezes) deklarują, że nie.

— Umówiliśmy się z bratem, że razem doprowadzimy do końca projekty przewidziane w celach emisyjnych — zapewnia Waldemar Pawlak.

Mimo że ewentualne odejście braci z firmy to bardzo odległa perspektywa, Waldemar Pawlak zrobił już ku temu pierwszy krok. Zamienił swoje akcje imienne na "na okaziciela", co oznacza, że może już nimi handlować na giełdzie. Jego zdaniem, na podobny krok zdecyduje się w przyszłości jego brat Grzegorz oraz Franciszek Preis — wspólnik obu braci.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu