Wczoraj Giełda Papierów Wartościowych (GPW) zawiesiła na miesiąc handel akcjami Platynowych Inwestycji (PI). Zrobiła tak na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która jednocześnie zapowiedziała złożenie do władz giełdy wniosku o zupełne wykluczenie walorów PI z obrotu. Tak drastyczne kroki KNF wynikają ze sposobu, w jaki giełdowa spółka podwyższyła kapitał zakładowy o, bagatela, 110 mln zł, czyli prawie 120-krotnie.

Dług majątkiem
Do zmiany doszło na walnym zgromadzeniu PI 25 września 2015 r., a cały podwyższony kapitał w postaci 220 mln akcji o nominale 0,50 zł i cenie emisyjnej 0,85 zł objęła spółka Słoneczne Inwestycje. Nie opłaciła jednak nowych akcji gotówką, ale wniosła aport w postaci 96 proc. udziałów w kolejnej firmie — Srebrne Inwestycje. Udziały te zostały wycenione przez biegłego na gigantyczne 256,6 mln zł. W ocenie KNF „wycena wartości przedmiotowego aportu budzi istotne wątpliwości i powinna zostać poddana weryfikacji”. Aktywa Srebrnych Inwestycji to bowiem jedynie udziały w spółce Srebrne Inwestycje 2.
Jej wyłączny majątek to z kolei obligacje wyemitowane przez… Słoneczne Inwestycje o wartości nominalnej 200 mln zł. Zdaniem KNF „oznacza to w uproszczeniu, że jedynym majątkiem wnoszonym przedmiotowym aportem do spółki PI jest dług wnoszącego ten aport, tj. obligacje spółki Słoneczne Inwestycje” oraz iż „uzasadnione jest podejrzenie, że podwyższenie kapitału zakładowego spółki PI SA opiera się na składnikach majątkowych o znacznie zawyżonej wartości”. Nadzór taką praktykę uznaje za „niedopuszczalną i szkodzącą interesowi rynku kapitałowego w Polsce”.
To dlatego szef KNF poza wystąpieniem do GPW wniósł skargę na postanowienie sądu o wpisie podwyższonego kapitału PI do akt rejestrowych, a także przystąpił do postępowania w sprawie zaskarżenia uchwały walnego zgromadzenia spółki, podwyższającej kapitał. Niezależnie od tego nadzór wskazał, że mniejszościowi akcjonariusze PI mają prawo do zażądania od Słonecznych Inwestycji przymusowego odkupu ich akcji po cenie wynikającej z ustawy o ofercie publicznej. Wczoraj było to 6,16 zł za walor, gdy ostatnia transakcja przed zawieszeniem obrotu odbyła się po cenie 4,05 zł.
Niepełny komentarz
Co na to wszystko spółka, która jeszcze pół roku temu działała jako pośrednik nieruchomości pod szyldem AD. Drągowski, a obecnie, po zmianach własnościowych, oficjalnie kontrolowana jest pośrednio przez nieznaną na rynku kapitałowym Danutę Rączkowską (jest większościowym udziałowcem Słonecznych Inwestycji)?
Opublikowała komunikat, w którym działania KNF uznaje za „nieuzasadnione, przykre, krzywdzące, zaskakujące, nieuprawnione, bezpodstawne, pozbawione elementarnej racjonalności i naruszające materialne interesy spółki, GPW i inwestorów”. Do głównych tez nadzoru PI się jednak nie odnosi. Kontrowersje wzmacnia to, że szefową rady nadzorczej PI jest Agnieszka Gujgo, czyli menedżerka od lat pracująca w spółkach, kojarzonych ze znanym inwestorem giełdowym Mariuszem Patrowiczem, z którym od lat na pieńku ma KNF.
Danuta Rączkowska od niedawna jest największym akcjonariuszem nie tylko w PI, ale też innej spółce, kojarzonej z płockim biznesmenem, czyli Fly.pl. Próbowaliśmy zapytać o te związki zainteresowanych, jednak Agnieszka Gujgo nie chciała z nami rozmawiać ze względu na chorobę, do Danuty Rączkowskiej nie udało nam się dotrzeć, a na telefon Mariusza Patrowicza nie można się było dodzwonić.