Od najbliższego piątku będzie można kupić w P4, operatorze sieci Play, ofertę z nielimitowanymi połączeniami do wszystkich sieci komórkowych w ramach jednego abonamentu. W ramach Formuły 4.0 Play oferuje też darmowe SMS-y i MMS-y.
- Jest to oferta bez limitu, bez żadnego ale. Jest adresowana do 5 mln klientów, którzy płacą obecnie stosunkowo wysokie rachunki dla telefon, powyżej 80 zł – mówi Bartosz Dobrzyński, członek zarządu operatora sieci Play.
Operator spodziewa się, że oferta będzie przełomowa dla rynku. Ale nie podaje, na ilu klientów liczy.
Najniższy abonament to 79 zł - w promocji dla abonentów przenoszących numer od innego operatora, lub abonenta przedłużającego umowę z Playem, decydującego się na elektroniczną fakturę. Pozostali chętni zapłacą o 10-20 zł więcej. To oferta SIM-only, gdzie telefon komórkowy lub smartfon klient kupuje sobie indywidualnie. Choć jest też dostępna opcja ze smartfonem, droższa o 20 zł.
W cenie pierwszego abonamentu Play przyznaje też pakiet 200 MB na transmisję danych. Po jego wykorzystaniu operator nie nalicza dodatkowych opłat, jedynie ulega zmniejszeniu prędkość transmisji. Przez trzy pierwsze miesiące abonent otrzymuje również bezpłatne i nielimitowane połączenia na numery stacjonarne. Potem musi za nie płacić 7 zł. Za dodatkową opłatą, 20-30 zł, klient może otrzymać pakiet 2GB do wykorzystania na transmisję internetową.
- Oferta jest mocno konkurencyjna, podobna do tego, co oferował Free we Francji. Free osiągnął niesamowity sukces – zdobył 2,2 mln klientów w dwa miesiące. Spodziewam się, że Play może pozyskać stosunkowo dużą rzeszą użytkowników, tych którzy płacą abonamenty wyższe niż 80 zł i chętnie je obniżą. Ale także tych, którzy dziś płacą mniej, ale nie chcą się martwić o ostateczną wysokość rachunku – mówi Grzegorz Bernatek, szef działu analiz Audytela.
- Usługa jest fajna, ale dla dużej części klientów najważniejsza jest cena. Nowa oferta Playa jest świetną usługą na czas prosperity – mówi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.