W górę: Paweł Przewięźlikowski
Współzałożyciel i prezes powstałej w 2007 r. w Krakowie spółki Selvita odebrał Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP, którą firma zdobyła w kategorii „innowacyjność”. Selvita to największe w Europie Środkowej i Wschodniej przedsiębiorstwo biotechnologiczne w dziedzinie terapii nowotworowych. Zatrudnia ponad 225 osób, w tym aż 70 z tytułem doktora. Realizuje projekty genetycznie zindywidualizowanych leków onkologicznych. Pierwszy wprowadzi w 2016 r. do badań klinicznych. Prezes widzi innowacyjność nie tylko w najnowocześniejszym sprzęcie i technologiach. Filozofia spółki od początku ukierunkowana jest na poszukiwanie przełomowych terapii. Selvita realizuje dziesięć innowacyjnych projektów, do współpracy przy trzech pozyskała amerykańskich i europejskich partnerów. Przed laurem prezydenckim otrzymała nagrodę Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości za wykorzystanie pieniędzy unijnych w perspektywie 2007-13. Siedziba i laboratoria firmy niezmiennie mieszczą się w Krakowie, ale otworzyła już spółki zależne w USA i Wielkiej Brytanii. © Ⓟ
W górę: Marek Siergiej
Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP w innej prestiżowej kategorii „ład korporacyjny i społeczna odpowiedzialność biznesu” otrzymał Promotech z Białegostoku. Działająca od 1987 r. firma wytwarza profesjonalne elektronarzędzia i sprzęt dla przemysłu, przy czym 90 proc. produkcji trafia bezpośrednio do 64 państw. Prezes (od 2007 r.) Marek Siergiej podkreśla, że nagrodę w tak trudnej kategorii Promotech zawdzięcza strategii zarządzania wypracowanej w warunkach kryzysu finansowego od 2009 r. Niezmiennymi jej filarami są solidarność pracownicza oraz otwarta i regularna komunikacja zarządu z załogą. Niezależnie od sytuacji relacje te są szczere, co buduje wzajemne zaufanie. W miarę możliwości firmy pracownicy wspierani są przez rozbudowany pakiet socjalny. Promotech to także mecenas białostockiej kultury, sportu i środowiska studenckiego. Spółka corocznie przekazuje minimum 1 proc. zysku netto na wspieranie różnego rodzaju inicjatyw społecznych. © Ⓟ
W dół: Grzegorz Gniady
Katowicki sąd pierwszej instancji zakazał na siedem lat prezesowi i największemu udziałowcowi giełdowej spółki Cash Flow (CF) działalności gospodarczej oraz zasiadania w organach spółek i innych podmiotów. Wierzyciele trzymają kciuki, by w drugiej instancji wyrok się uprawomocnił i Grzegorz Gniady zniknął z polskiego obrotu gospodarczego. Niestety dla nich, zdecydowanie gorsze są rokowania odzyskania jakichkolwiek pieniędzy. Zgodnie z komunikatem zarządu CF nie ma za co nawet opublikować obowiązkowych raportów finansowych od 2014 r. Spółki nie stać także na ustawową upadłość, albowiem sąd stwierdził, że nie ma w niej żadnego majątku. Wierzyciele przygotowują zawiadomienia do śląskiej prokuratury o działaniu zarządu CF na ich szkodę. Z kolei prokuratura warszawska już prowadzi śledztwo w sprawie ujawnienia i wykorzystania pochodzących ze spółki informacji poufnych. W grudniu 2013 r. kurs akcji CF spadł o ponad 60 proc., przy czym KNF stwierdziła bardzo podejrzaną „dużą koncentrację po stronie podaży”. I pomyśleć, że przy wprowadzaniu spółki w 2006 r. na parkiet prezes budował przed inwestorami miraże, które już ostatecznie wyparowały. © Ⓟ
W dół: Cezary Grabarczyk
Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej odszedł po siedmiu miesiącach od objęcia ze stanowiska ministra sprawiedliwości po skandalu merytorycznie znacznie grubszym niż pamiętne zegarki jego kolegi od infrastruktury Sławomira Nowaka. Zarzuca mu się, że będąc jeszcze wicemarszałkiem Sejmu, otrzymał z łódzkiej policji pozwolenie na broń bez zaliczenia praktycznego testu ze strzelania, czyli po prostu nielegalnie. Policjanci wystawiający fałszywki otrzymali już zarzuty, Cezary Grabarczyk natomiast w zeznaniach mówi o „proceduralnych niejasnościach”. Były minister czuje się nadal politycznym mocarzem jako wiceszef PO, jej łódzki baron i prezes nieformalnej partyjnej „spółdzielni”, rywalizującej o władzę ze skrzydłem Grzegorza Schetyny. © Ⓟ
Sukces: Światowa histeria zakupowa „Wiedźmina 3”
Trzeciaczęść przygód Geralta z Rivii bije rekordy zainteresowania entuzjastów gier komputerowych. Już przed majową premierą w systemie tzw. preorderów rozeszło się ponad 1,5 mln egzemplarzy, a do końca roku licznik może dobić nawet do 7 mln. Produkt warszawskiego CD Projektu robi furorę na bardzo wymagającym rynku amerykańskim. Prezes Adam Kiciński postawił przed firmą cel, aby po trzecią część fantastycznych wyczynów wiedźmina mógł sięgnąć każdy interesujący się grami bez względu na kraj zamieszkania. Z całego świata do Warszawy napływa zapotrzebowanie na dodatkowe partie, dystrybutorzy i sklepy zamawiają grę na zapas. „Wiedźmin 3” to największy sukces polskiej branży gier komputerowych w jej niedługiej historii, doceniony nie tylko przez nabywców, lecz także przez… polityków, ogrzewających się polskim autentycznym sukcesem podczas prezydenckiej kampanii wyborczej. CD Projekt ma już olbrzymią rozpoznawalność i cieszy się dużą wiarygodnością wśród graczy, co długofalowo jest kapitałem nawet ważniejszym od pieniędzy zarobionych na grze. Jej znakomity wynik finansowy rzecz jasna zapewnia dopływ pieniędzy na następne projekty i stanowi bufor finansowy pozwalający spółce na elastyczność. © Ⓟ
Porażka: Żółta kartka dla kartelu bankowego
Pierwszy raz od pięciu lat spadł w Polsce tzw. Customer Experience Index, czyli publikowany w dorocznym raporcie światowym wskaźnik satysfakcji klientów obsługiwanych przez banki. Branża zupełnie nie rozumie powodów, uważając, że zasługuje na dobrą ocenę, zwłaszcza za przejście przez światowy kryzys, który klientów banków w Polsce niemal nie dotknął. Przyczyną bardzo złego ostatnio PR sektora jest nie tylko problem frankowiczów, wprost zarzucających bankom oszukanie kredytobiorców. Klienci generalnie nie akceptują coraz większej pazerności banków. Stosunkowo łatwiej zaakceptować spadek oprocentowania depozytów wiążący się z obniżeniem się w Polsce inflacji. Oburzająca jest natomiast bezczelność banków w obciążaniu posiadaczy kont coraz to nowymi opłatami dosłownie za wszystko. Kosztowne kampanie reklamowe z udziałem celebrytów wmawiały naiwnym, że wszystko jest za zero: konta, przelewy, karty itp. Ale od dawna trwa cichy proceder zaprzeczania tamtym hasłom. Zasady gry są nierówne, ponieważ klienci z powodów praktycznych po prostu muszą mieć konta i niewiele im pomaga przenoszenie się do innych banków. Polski system bankowy zasadnie postrzegany jest przez społeczeństwo jako jeden wielki nieprzyjazny kartel. © Ⓟ
Dziki Gon. Wiedźmińska saga Andrzeja Sapkowskiego najpierw była przebojem literackim, potem doczekała się komiksów, filmowej ekranizacji, a wreszcie stała się światowym hitem na rynku gier komputerowych.