PMI: produkcja w recesji, ale perspektywy lepsze

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2023-04-03 18:02

Indeksy PMI dla Polski i świata pokazują, że produkcja jest w małym recesyjnym dołku i w najbliższym czasie nie widać perspektyw istotnej poprawy. Mimo to firmy nie popadają w pesymizm.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Realna produkcja wciąż jest słaba, wciąż jest w dołku, a zamówień brak. Jednocześnie firmy widzą przed sobą lepszą przyszłość – uważają, że zamówienia wkrótce się poprawią, zatrudniają nowych ludzi. Taki jest stan światowego sektora przemysłowego wyłaniający się z badań PMI. Zastanawiające jest, dlaczego firmy widzą przed sobą lepszą przyszłość. Stawiam, że jest to efekt spadku cen na rynku i ustępowania największych wstrząsów podażowych.

Po paru miesiącach poprawy indeks PMI dla światowego przetwórstwa ponownie osunął się w marcu. Przypomnę, że indeks powstaje na podstawie ankiet wśród menedżerów zamówień i jest tak konstruowany, by poziom 50 pkt oddzielał ekspansję od recesji. Jest to miękki wskaźnik, którego rolą jest pokazywanie z wyprzedzeniem możliwych tendencji w sektorze przetwórczym. Wartość PMI dla świata w marcu to 49,6 pkt wobec 49,9 pkt w lutym. Raportowana przez menedżerów zamówień produkcja rośnie (czyli subindeks dla produkcji jest powyżej 50 pkt), ale za to zamówienia systematycznie spadają. To oznacza, że przemysł wciąż realizuje zaległości produkcyjne – zapewne głównie w motoryzacji. Gdy realizacja zaległych zamówień się zakończy, produkcja zwolni.

Obecnie faktyczna dynamika produkcji przemysłowej na świecie wynosi -1,3 proc. r/r. Wskaźniki PMI sugerują, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się odbicia. Jesteśmy zatem w dołku płytkiej recesji z punktu widzenia światowej produkcji.

Jednocześnie od wielu miesięcy badania PMI pokazują, że ocena przyszłych tendencji produkcyjnych się poprawia. Odzwierciedla to też wzrost zatrudnienia. Badania sugerują, że optymizm i skłonność do zatrudniania nie są może na wysokim poziomie, ale grunt, że są dodatnie. Firmy widzą przed sobą lepszą przyszłość. Niższa inflacja kosztów i cen wyrobów gotowych powinna uwolnić potencjał nabywczy odbiorców finalnych. Jednocześnie cykl zapasów powinien się w końcu odwrócić. Choć oba zjawiska – mocniejszy popyt końcowy i odbudowa zapasów – mogą pojawić się nie wcześniej niż za kilka miesięcy.

W Polsce tendencje są podobne jak na świecie. W marcu PMI dla polskiego przetwórstwa spadł nieznacznie do 48,3 pkt wobec 48,5 pkt zanotowanych w lutym. Firmy raportują spadek zamówień, zarówno na rynku krajowym, jak też zagranicznym. Obniża się również zatrudnienie – wbrew tendencjom światowym – choć nie jest to efekt zwolnień, tylko niezastępowania odchodzących pracowników. Natomiast oczekiwania na najbliższy rok są optymistyczne. Optymizm biznesowy wzrósł w marcu do najwyższego poziomu od lutego 2022 r., czyli momentu sprzed rozpoczęcia wojny w Ukrainie.

Przekładając to na twarde dane produkcyjne, można oczekiwać utrzymania lekkiej recesji w produkcji. Obecnie dynamika produkcji przemysłowej w Polsce wynosi -1,2 proc. r/r. Spadek nie powinien się istotnie pogłębiać, ale nie możemy też liczyć na szybkie odbicie. Musimy poczekać, aż minie cykl zapasów i odbije popyt konsumpcyjny. Moment odwrócenia cyklu przyjdzie prawdopodobnie nieco później, niż można było do tej pory oczekiwać.