Po 16 latach prób uwarzył średniowieczne piwo

Marta Prus
opublikowano: 2024-03-29 14:00

Kiedy Arkadiusz Wenta, współzałożyciel AleBrowaru, poznał historię piwa jopejskiego, popularnego na Pomorzu od XV do początku XX w., tak się zafascynował, że poświęcił kilkanaście lat na odwzorowanie utraconej receptury. Dzisiaj jego historyczne piwo zdobywa branżowe nagrody.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Z piwem rzemieślniczym zetknął się we Włoszech w 2004 r. Tam poznał piwowara, który pokazał mu swoje tanki, piwa i warzelnie. Ta praca go zauroczyła.

– To był decydujący moment. Zobaczyłem, że różne narody – Czesi, Niemcy czy Włosi – potrafią tworzyć ciekawe piwa. I pomyślałem, że my też moglibyśmy spróbować – wspomina Arkadiusz Wenta, współzałożyciel AleBrowaru.

Domowe piwowarstwo

W 2008 r. rozpoczął pracę w branży piwowarskiej. Szukając producenta sprzętu, skontaktował się z niemiecką firmą, która połączyła go z Michałem Saksą, zawodowym piwowarem. W 2010 r. zostali wspólnikami. Przez jakiś czas warzyli piwo w domowym browarze nazwanym AleLaboratorium, które dziś służy im jako dział testowy. Zainspirowani piwną rewolucją w Stanach Zjednoczonych zaczęli tworzyć nowe smaki piwa. Kiedy ich domowe próby odniosły sukces, założyli markę AleBrowar i postanowili zaprezentować się szerzej, jednak nie w lokalach piwnych czy podczas spotkań prywatnych. W 2012 r. uruchomili produkcję kontraktową we współpracy z browarem w Gościszewie.

– Planowaliśmy, że jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to zbudujemy własny browar – wspomina Arkadiusz Wenta.

Wymarzony browar stacjonarny otworzyli w 2017 r. w Lęborku, skąd Arkadiusz Wenta pochodzi. Dziś prowadzą firmowe lokale także we Wrocławiu, Gdańsku i Gdyni.

W międzyczasie Arkadiusz Wenta zaczął zdobywać nagrody piwowarskie, m.in. pierwsze miejsce w kategorii Dunkelweizen w konkursie Grand Champion Festiwal Birofilia w 2013 czy I miejsce w konkursie piw Prawie jak Grodzisz.

Zaginiona receptura

Piwo jopejskie oczarowało go, gdy poznał historię Jana Heweliusza, który z zysków z piwowarstwa finansował swoje badania astronomiczne. XVII-wieczny gdański naukowiec i przedsiębiorca jest uznawany za ojca tego trunku, jednak historia napoju jest dłuższa, sięga XV w., a jako miejsce pochodzenia piwa jopejskiego wskazuje się zarówno Gdańsk, jak i Puck. Gęste i aromatyczne, służyło w przeszłości jako dodatek wzmacniający smak i zapach, np. słabych angielskich trunków, lub jako przyprawa kulinarna czy lekarstwo na przeziębienie.

– Nazwa pochodzi prawdopodobnie od jopy, drewnianej chochli, którą piwowar zbierał z fermentującej brzeczki biało-zieloną pleśń. Według legend jakość piwa jopejskiego oceniana była w swoistym eksperymencie. Mężczyźni ubrani w skórzane spodnie siadali na drewnianej ławie oblanej piwem. Kiedy wstawali, ława musiała się unieść wraz z nimi. Wszystko przez to, że ten trunek jest bardzo gęsty i zawiesisty, trochę podobny do syropu – opowiada Arkadiusz Wenta.

Oryginalna receptura piwa jopejskiego przepadła lata temu, a sam trunek zniknął po I wojnie światowej. Arkadiusz Wenta już na początku swojej browarniczej drogi postanowił, że spróbuje odtworzyć słynne piwo, bazując na szczątkowych wzmiankach na temat technologii jego produkcji.

– Zacząłem od wygotowania brzeczki w celu jej karmelizacji i zagęszczenia cukrów, ponieważ sekret tego piwa tkwi w jego niezwykłej słodyczy i gęstości. Przy produkcji standardowego piwa brzeczkę gotuje się od 60 do 90 minut, przy warzeniu piwa jopejskiego od 20 do 24 godzin. Zwykłe piwo zawiera 12 proc. cukru, jopejskie – aż 50 proc. Równie długi jest okres fermentacji – 12–24 miesiące, zaś piwa standardowe fermentują 7–21 dni – tłumaczy Arkadiusz Wenta.

Prace nad odtworzeniem receptury trwały 16 lat. W tym czasie przedsiębiorca przeprowadził próby na ponad 40 warkach – jedna z nich to fermentacja trwająca 12–24 miesiące. Wspierała go m.in. grupa badawcza studentów pod kierunkiem naukowców z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego Gdynia, którym Arkadiusz Wenta przekazał wszystkie swoje próbki, nastawy i pleśnie. Prace badawcze prowadzono w programie InnovaBio Pomorze realizowanym przez Pomorski Park Naukowo-Technologiczny Gdynia, Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz I Akademickie Liceum Ogólnokształcące w Gdyni. Naukowcy przeprowadzili ponad 1000 prób wyizolowania mikroorganizmów i opisali odpowiedni szczep drożdży, który posłużył do przygotowania piwa jopejskiego.

– Wspólnik próbował przemówić mi do rozumu, prosząc, żebym sobie darował, bo ryzyko jest zbyt duże. Powiedziałem mu wtedy, że Edison nie pracował nad żarówką kilka lat, tylko dużo więcej, ja w dodatku mam cały zespół do współpracy. Skoro jemu się udało, dlaczego nam ma się nie powieść. My nie walczymy z technologią, my prosimy naturę o łaskę – mówi Arkadiusz Wenta.

Odzyskany po latach trunek miał premierę na Poznańskich Targach Piwnych w listopadzie 2023 r., a miesiąc później zdobył medal w konkursie piw rzemieślniczych Kraft Roku 2023 w kategorii Historical beer.

Sport, podróże i zdrowe odżywianie

Pasją współwłaściciela AleBrowaru – poza browarnictwem – jest zdrowe odżywianie i sport. Snowboard, bieganie, siłownia – po prostu lubi być aktywny. Czuje się szczęśliwy, mogąc robić to, co kocha, w rodzinnym gronie, ponieważ żona i dzieci go wspierają. Jego partnerka również aktywnie uprawia sport. Biegają razem dwa razy w tygodniu, lubią też podróżować. Często wyjeżdżają zimą, zwiedzając polskie góry, Włochy czy Słowację.

Za trzy lata planuje być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, jeśli tylko uda mu się spłacić kredyt i w pełni skupić na bawieniu się piwowarstwem bez stresu i presji.

– Nie znalazłem drugiego piwa tak inspirującego, tak ciekawego i tak trudnego do wykonania jak piwo jopejskie. Myślę, że moje oczekiwania względem piwowarstwa sięgnęły zenitu. Teraz będę robił to, co lubię najbardziej, czyli komponował nowe smaki, ważył piwa stylowe i ich hybrydy – zapowiada Arkadiusz Wenta.