Z piwem rzemieślniczym zetknął się we Włoszech w 2004 r. Tam poznał piwowara, który pokazał mu swoje tanki, piwa i warzelnie. Ta praca go zauroczyła.
– To był decydujący moment. Zobaczyłem, że różne narody – Czesi, Niemcy czy Włosi – potrafią tworzyć ciekawe piwa. I pomyślałem, że my też moglibyśmy spróbować – wspomina Arkadiusz Wenta, współzałożyciel AleBrowaru.
Domowe piwowarstwo
W 2008 r. rozpoczął pracę w branży piwowarskiej. Szukając producenta sprzętu, skontaktował się z niemiecką firmą, która połączyła go z Michałem Saksą, zawodowym piwowarem. W 2010 r. zostali wspólnikami. Przez jakiś czas warzyli piwo w domowym browarze nazwanym AleLaboratorium, które dziś służy im jako dział testowy. Zainspirowani piwną rewolucją w Stanach Zjednoczonych zaczęli tworzyć nowe smaki piwa. Kiedy ich domowe próby odniosły sukces, założyli markę AleBrowar i postanowili zaprezentować się szerzej, jednak nie w lokalach piwnych czy podczas spotkań prywatnych. W 2012 r. uruchomili produkcję kontraktową we współpracy z browarem w Gościszewie.
– Planowaliśmy, że jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to zbudujemy własny browar – wspomina Arkadiusz Wenta.
Wymarzony browar stacjonarny otworzyli w 2017 r. w Lęborku, skąd Arkadiusz Wenta pochodzi. Dziś prowadzą firmowe lokale także we Wrocławiu, Gdańsku i Gdyni.
W międzyczasie Arkadiusz Wenta zaczął zdobywać nagrody piwowarskie, m.in. pierwsze miejsce w kategorii Dunkelweizen w konkursie Grand Champion Festiwal Birofilia w 2013 czy I miejsce w konkursie piw Prawie jak Grodzisz.
Zaginiona receptura
Piwo jopejskie oczarowało go, gdy poznał historię Jana Heweliusza, który z zysków z piwowarstwa finansował swoje badania astronomiczne. XVII-wieczny gdański naukowiec i przedsiębiorca jest uznawany za ojca tego trunku, jednak historia napoju jest dłuższa, sięga XV w., a jako miejsce pochodzenia piwa jopejskiego wskazuje się zarówno Gdańsk, jak i Puck. Gęste i aromatyczne, służyło w przeszłości jako dodatek wzmacniający smak i zapach, np. słabych angielskich trunków, lub jako przyprawa kulinarna czy lekarstwo na przeziębienie.
– Nazwa pochodzi prawdopodobnie od jopy, drewnianej chochli, którą piwowar zbierał z fermentującej brzeczki biało-zieloną pleśń. Według legend jakość piwa jopejskiego oceniana była w swoistym eksperymencie. Mężczyźni ubrani w skórzane spodnie siadali na drewnianej ławie oblanej piwem. Kiedy wstawali, ława musiała się unieść wraz z nimi. Wszystko przez to, że ten trunek jest bardzo gęsty i zawiesisty, trochę podobny do syropu – opowiada Arkadiusz Wenta.
Oryginalna receptura piwa jopejskiego przepadła lata temu, a sam trunek zniknął po I wojnie światowej. Arkadiusz Wenta już na początku swojej browarniczej drogi postanowił, że spróbuje odtworzyć słynne piwo, bazując na szczątkowych wzmiankach na temat technologii jego produkcji.
– Zacząłem od wygotowania brzeczki w celu jej karmelizacji i zagęszczenia cukrów, ponieważ sekret tego piwa tkwi w jego niezwykłej słodyczy i gęstości. Przy produkcji standardowego piwa brzeczkę gotuje się od 60 do 90 minut, przy warzeniu piwa jopejskiego od 20 do 24 godzin. Zwykłe piwo zawiera 12 proc. cukru, jopejskie – aż 50 proc. Równie długi jest okres fermentacji – 12–24 miesiące, zaś piwa standardowe fermentują 7–21 dni – tłumaczy Arkadiusz Wenta.
Prace nad odtworzeniem receptury trwały 16 lat. W tym czasie przedsiębiorca przeprowadził próby na ponad 40 warkach – jedna z nich to fermentacja trwająca 12–24 miesiące. Wspierała go m.in. grupa badawcza studentów pod kierunkiem naukowców z Pomorskiego Parku Naukowo-Technologicznego Gdynia, którym Arkadiusz Wenta przekazał wszystkie swoje próbki, nastawy i pleśnie. Prace badawcze prowadzono w programie InnovaBio Pomorze realizowanym przez Pomorski Park Naukowo-Technologiczny Gdynia, Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz I Akademickie Liceum Ogólnokształcące w Gdyni. Naukowcy przeprowadzili ponad 1000 prób wyizolowania mikroorganizmów i opisali odpowiedni szczep drożdży, który posłużył do przygotowania piwa jopejskiego.
– Wspólnik próbował przemówić mi do rozumu, prosząc, żebym sobie darował, bo ryzyko jest zbyt duże. Powiedziałem mu wtedy, że Edison nie pracował nad żarówką kilka lat, tylko dużo więcej, ja w dodatku mam cały zespół do współpracy. Skoro jemu się udało, dlaczego nam ma się nie powieść. My nie walczymy z technologią, my prosimy naturę o łaskę – mówi Arkadiusz Wenta.
Odzyskany po latach trunek miał premierę na Poznańskich Targach Piwnych w listopadzie 2023 r., a miesiąc później zdobył medal w konkursie piw rzemieślniczych Kraft Roku 2023 w kategorii Historical beer.
Sport, podróże i zdrowe odżywianie
Pasją współwłaściciela AleBrowaru – poza browarnictwem – jest zdrowe odżywianie i sport. Snowboard, bieganie, siłownia – po prostu lubi być aktywny. Czuje się szczęśliwy, mogąc robić to, co kocha, w rodzinnym gronie, ponieważ żona i dzieci go wspierają. Jego partnerka również aktywnie uprawia sport. Biegają razem dwa razy w tygodniu, lubią też podróżować. Często wyjeżdżają zimą, zwiedzając polskie góry, Włochy czy Słowację.
Za trzy lata planuje być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, jeśli tylko uda mu się spłacić kredyt i w pełni skupić na bawieniu się piwowarstwem bez stresu i presji.
– Nie znalazłem drugiego piwa tak inspirującego, tak ciekawego i tak trudnego do wykonania jak piwo jopejskie. Myślę, że moje oczekiwania względem piwowarstwa sięgnęły zenitu. Teraz będę robił to, co lubię najbardziej, czyli komponował nowe smaki, ważył piwa stylowe i ich hybrydy – zapowiada Arkadiusz Wenta.

