Po co w stolicy nowy Dom Partii

opublikowano: 29-01-2019, 22:00

Wydawało się, że po doświadczeniach z restauracji „Sowa i Przyjaciele” oraz klubu Polskiej Rady Biznesu klasa polityczna już się pilnuje i wycieki nielegalnych nagrań się skończyły.

Tym większą sensacją stała się taśma Jarosława Kaczyńskiego, nagranego 27 lipca 2018 r. w samym sercu tzw. dobrej zmiany, czyli siedzibie PiS w dawnej drukarni prasowej przy ulicy Nowogrodzkiej. Było to możliwe wyłącznie dlatego, że spór o pieniądze toczył się w zaufanym — przynajmniej tak się wydawało — gronie familijnym. Wszak żądający wielomilionowej wypłaty austracki biznesmen Gerald Birgfellner jest do prezesa rodzinnie „przyszyty”, przez osobę bardzo bliskiego Jarosławowi Kaczyńskiemu brata ciotecznego.

Na widocznej działce PiS
chce wystawić, siłami spółki Srebrna, wieżowiec, który w tej części Warszawy nie
byłby pierwszym.
Zobacz więcej

Na widocznej działce PiS chce wystawić, siłami spółki Srebrna, wieżowiec, który w tej części Warszawy nie byłby pierwszym. Fot. Krystian Maj

Wątek stricte biznesowy nagrania autentycznie szokuje. Trudno pojąć, jak w normalnym kraju można żądać wypłaty wielkich pieniędzy bez umów, faktur i innych elementarnych dokumentów. Z wywodów austriackiego biznesmena wynika, że koszty przygotowawcze gigantycznej inwestycji ponosił… „na twarz” — ale twarz prezesa PiS, czyli dla niego w obecnej Polsce wszechmocną. Zdumiewa również sam charakter niedoszłej inwestycji. Partie polityczne od 1997 r. nie mogą prowadzić działalności gospodarczej, ale przez utworzone podmioty formalnie obce — jak najbardziej. Słynna spółka Srebrna, z korzeniami w dawnym Porozumieniu Centrum, uwłaszczyła się po likwidacji RSW Prasa-Książka-Ruch na upadłych Zakładach Graficznych przy ulicy o wspomnianej nazwie. We współczesnej stolicy to fantastyczna działka inwestycyjna. Ostatnio rozpatrywano dwie koncepcje — sprzedanie działki Srebrna 16 za grube miliony zagranicznemu deweloperowi albo samodzielne wybudowanie ponad 190-metrowego podwójnego wieżowca, z siedzibą Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego oraz częścią komercyjną. Liczono na uzyskanie gigantycznego kredytu ze spolonizowanego Banku Pekao.

Przywołany w tytule Dom Partii wzniesiony został w latach 1949-52 z kasy państwa oraz sprzedaży cegiełek. Kupowali je pod przymusem wszyscy zatrudnieni, czyli głównie nieczłonkowie dominującej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Obecne Centrum Bankowo-Finansowe, będące pierwszą siedzibą Giełdy Papierów Wartościowych, jako KC PZPR było w czasach PRL najważniejszym budynkiem władzy. Wymarzony obecnie przez prezesa wieżowiec pewnie nie stałby się oficjalną siedzibą PiS, jednak cała Warszawa i Polska nazywałaby efektowny architektonicznie gmach jak tamten z 1952 r. Dlatego pytanie postawione w tytule jest czysto retoryczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu