Po długim weekendzie EUR/PLN może testować 4,60

  • PAP
opublikowano: 29-04-2022, 17:01
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jeśli w czasie długiego weekendu w otoczeniu geopolitycznym nie zajdą jakieś znaczące zmiany, to po tym okresie kurs EUR/PLN może zejść do okolic 4,60 - powiedział starszy ekonomista ING Banku Śląskiego Piotr Popławski. Jego zdaniem, perspektywy dla krajowego długu są cały czas negatywne i oczekuje on wzrostów rentowności szczególnie na krótkim i środkowym końcu krzywej.

Adobe Stock

"Przed nami długi weekend, a to okres tradycyjnie niebezpieczny dla PLN. Mamy niepewne otoczenie międzynarodowe i nie wiemy, co w tym okresie przyjdzie Rosji do głowy. Może być tak, że jeśli Rosja czy Gazprom zwiększy zakres sankcji, to na EUR/PLN wrócimy w okolice 4,70" - powiedział PAP Biznes starszy ekonomista ING Banku Śląskiego Piotr Popławski.

Zdaniem ekonomisty, gdyby nie otoczenie geopolityczne, to dominującym trendem dla złotego byłby trend umacniający naszą walutę.

"Wydaje się, że jeśli w otoczeniu rynkowym nie zajdą jakieś zmiany, to po długim weekendzie celem dla EUR/PLN powinny być okolice 4,60" – dodał ekonomista.

"Dla rynku najważniejsza jest obecna wysoka inflacja w Polsce, a to oznacza, że stopy procentowe należy mocniej podnosić. Jest to najważniejszy czynnik wspierający złotego w krótkim, średnim i długim horyzoncie czasowym" – powiedział ekonomista ING Banku Śląskiego.

Od początku piątkowych notowań złoty umacniał się zarówno do euro jak i dolara, czemu sprzyjało odbicie na EUR/USD. Po publikacji wyższych od oczekiwań danych o CPI w Polsce za kwiecień ’22 umocnienie złotego przyspieszyło, a kurs EUR/PLN zszedł do okolic 4,6530 ok. godziny 11.30. Po południu złoty zaczął się osłabiać, a o 15.50 kurs EUR/PLN spada o 0,2 proc. do 4,6806, a USD/PLN zniżkuje o 0,5 proc. do 4,4466.

W tym czasie na rynkach globalnych dolar się osłabia, a EUR/USD rośnie o 0,26 proc. do 1,0525.

RYNEK DŁUGU

"Dla polskiego długu perspektywy są cały czas negatywne. Mamy kolejne duże zaskoczenie skalą inflacji w Polsce, a to oznacza, że RPP będzie musiała podnosić stopy procentowe szybciej i wyżej niż inwestorzy zakładali to dotychczas, i wyżej niż wyceniał to do tej pory rynek" – powiedział Popławski.

W piątek o godzinie 10.00 GUS opublikował szybki odczyt inflacji CPI za kwiecień br. Według tych danych, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły rdr o 12,3 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 2,0 proc. Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen w kwietniu o 11,5 proc. rdr i wzrostu o 1,3 proc. mdm.

Zdaniem ekonomisty, stopy procentowe w Polsce będą musiały pozostać na wysokim poziomie na dłużej niż wycenia to rynek.

"Moim zdaniem, rok 2023 to nie jest moment na żadne obniżki stóp" – powiedział ekonomista ING Banku Śląskiego.

"Co więcej, przy obecnym otoczeniu i niepewnej sytuacji międzynarodowej, nie zdziwię się, jeśli dojdzie do dalszego rozszerzenia asset swapów, co jest dodatkowym ryzykiem" – dodał Popławski.

Zdaniem ekonomisty, należy oczekiwać dalszych wzrostów rentowności krajowego długu, zwłaszcza na krótkim i środkowym końcu krzywej.

Na rynkach bazowych dochodowości 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych rosną o 1,8 pb do 2,881 proc., a niemieckich idą w dół o 0,4 pb 0,8950 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane