Z wykorzystaniem unijnego wsparcia jest coraz lepiej. Przedsiębiorcy obawiają się jednak opieszałości samorządów.
Eksperci Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan oceniają, że w 2005 r. nastąpiły bardzo korzystne zmiany w systemie wdrażania funduszy strukturalnych UE. To głównie zasługa uproszczenia procedur. Według raportu Lewiatana, tylko 39,4 proc. wniosków o dofinansowanie odrzucono ze względów formalnych, podczas gdy w 2004 r. aż 65,9 proc. Także liczba podań odrzuconych na etapie oceny ekonomiczno-technicznej zmniejszyła się z 45,7 do 31,3 proc. Wzrósł z 6,7 do 40,5 proc. odsetek przedsiębiorców, którzy otrzymali przysługujące im pieniądze.
Łyżka dziegciu
Na tym koniec dobrych wieści, bo przedsiębiorcy bardzo krytykują dostęp do funduszy unijnych. Aż 19,4 proc. badanych firm (poprzednio 9 proc.) ocenia go zdecydowanie negatywnie, a 32,1 proc. raczej negatywnie (22 proc.). Mimo to, jak podkreśla Małgorzata Krzysztoszek, ekspert PKPP Lewiatan, prawie 10 proc. polskich firm ubiegało się w 2005 r. o dotacje z UE. To trzykrotnie więcej niż w 2004 r.
Henryka Bochniarz, szefowa Lewiatana, dostrzega pozytywne zmiany, ale nadal obawia się o przyszłość. Jej zdaniem, województwa nie są przygotowane do decentralizacji podziału funduszy, planowanej w nowej perspektywie finansowej na lata 2007-13. UE przewidziała 16 mld EUR na regionalne programy operacyjne, które mają być prowadzone w województwach. Przychylni firmom są przedstawiciele resortu rozwoju regionalnego.
— Chcemy, by marszałkowie, którzy odpowiadają za przygotowanie programów regionalnych, przeznaczyli 40 proc. powierzonych im pieniędzy na wsparcie przedsiębiorstw. Chcielibyśmy, by odsetek ten był wyższy w biedniejszych województwach, czyli tam, gdzie mogą pojawić się kłopoty ze współfinansowaniem projektów — mówi Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.
Tymczasem nie wszędzie tak się dzieje. Są województwa takie jak pomorskie, które chce na ten cel przeznaczyć 67 proc., podczas gdy opolskie — tylko 30 proc.
Popyt na remonty
— Wiemy, że marszałkowie są pod presją oczekiwań społecznych, by ze środków unijnych budować drogi, mosty i remontować szkoły. Ale to podatki z inwestycji w gospodarkę podreperują samorządowe budżety — podkreśla Grażyna Gęsicka.
Oczekuje ona, że województwa określą, jaki typ przedsięwzięć będzie finansowany z funduszy UE.
Przedsiębiorcy będą mogli liczyć także na około 4 mld EUR z unijnego programu sektorowego „Innowacyjna gospodarka”. Finansować ma on głównie przedsięwzięcia innowacyjne (2,8 mld EUR). Zwykłe inwestycje będą dotowane z programów regionalnych. Prawie 300 mln EUR trafi do małego i średniego biznesu na usługi doradcze związane z tworzeniem nowych firm.