Po drugiej stronie lustra stoi weto PE

opublikowano: 08-12-2020, 20:32

Ciekawej świata Alicji nie wystarczyła Kraina Czarów, w drugiej opowieści Lewisa Carrolla zobaczyła, co znajduje się po drugiej stronie lustra. Przywołanie go w tytule tego tekstu pasuje do przedstawienia ogromnie ważnej okoliczności sporu o unijne pieniądze, która w propagandzie naszego rządu jest całkowicie zamiatana pod dywan.

Parlament Europejski bezwzględnie wymaga przyjęcia unijnego rozporządzenia o budżetowej warunkowości.
Parlament Europejski bezwzględnie wymaga przyjęcia unijnego rozporządzenia o budżetowej warunkowości.
Didier BAUWERAERTS

Otóż wieloletnim ramom finansowym (WRF) 2021-27, połączonym z funduszem odbudowy Next Generation European Union (NGEU) w gigantyczną kwotę ponad 1,8 bln EUR, grozi weto nie tylko ze strony rządów Polski i Węgier. Rozmawiający codziennie, ale zapatrzeni w samochwalne zwierciadło premierzy Mateusz Morawiecki i Viktor Orbán nie przyjmują do wiadomości, że po jego drugiej stronie stoi przeciwstawne weto… Parlamentu Europejskiego (PE).

Przyczyna jest ta sama: rozporządzenie „w sprawie ogólnego systemu warunkowości dla ochrony budżetu Unii Europejskiej”. Jego wartość postrzegana jest jednak przez PE dokładnie odwrotnie. Szefowie rządów PiS i Fideszu we wtorek kolejny raz potwierdzili, że nie zgodzą się na WRF 2021-27 wraz z NGEU, gdy wspomniane rozporządzenie (popierane przez 25 państw) zostanie formalnie przyjęte. Zdeterminowany PE natomiast uchwali pakiet finansowy tylko… łącznie z tym rozporządzeniem, które musi wpłynąć z ministerialnej Rady UE, ale na razie zostało zatrzymane przez niemiecką prezydencję. I tak oto zamyka się kółko wzajemnego zablokowania przez obie strony lustra. Ważna jest chronologia wydarzeń w najbliższych dniach. Szczyt RE odbędzie się w czwartek-piątek 10-11 grudnia, z opcją przedłużenia na sobotę-niedzielę 12-13 grudnia, natomiast PE zakończy rok sesją w poniedziałek-czwartek 14-17 grudnia. Awaryjną dodatkową zbiórkę prezydentów/premierów można sobie wyobrazić nawet w tygodniu między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, podobnie jak pilne posiedzenie ministerialnej Rady UE. Ewentualne zebranie się PE jeszcze raz po 17 grudnia natomiast w ogóle nie wchodzi w grę. Ten kalendarz wskazuje, że tylko kompromis na szczycie RE otwiera późniejsze pozytywne uchwały PE. Niespotykana w 63-letnich dziejach EWG/UE paranoja patowej sytuacji polega na tym, że wszystkie pieniądze wszyscy już uzgodnili – WRF 2021-27, pierwszy budżet roczny 2021 oraz pułapy nowatorskiego instrumentu NGEU – natomiast grubą kością niezgody stał się wątek tak naprawdę wydumany.

Premierzy Polski i Węgier już przygotowują się do realnej prowizorki budżetowej w 2021 r. Jeśli faktycznie zawetują traktatowe WRF 2021-27 (doklejony do nich fundusz NGEU to twór całkowicie pozatraktatowy), to w budżecie rocznym 2021 obowiązywać będą pułapy z budżetu 2020, czyli ostatniego z WRF 2014-20. Tego jeszcze w EWG/UE nie grano od stworzenia w 1988 r. stabilizującego mechanizmu WRF, najpierw pięcio-, a później siedmioletnich. Na pewno będzie to nowalijka proceduralna, w szczególności funkcjonowanie UE na podstawie miesięcznych transz. Obaj rozłamowcy nie biorą jednak pod uwagę drobiazgu – otóż jeśli 25 pozostałych prezydentów/premierów, a także PE się zdenerwują i jednak przyjmą rozporządzenie o warunkowości, to wejdzie ono w życie od 1 stycznia 2021 r. Oczywiście automatycznie obejmie od tegoż dnia wszystkie wypłaty, w tym procedurę prowizoryczną oraz zaległe rozliczenia z WRF 2014-20 (faktury będą spływały dwa, a może trzy lata). Dla stawiających się na własne życzenie w kącie unijnej klasy to perspektywa raczej czarna…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane