WARSZAWA (Reuters) - Po okresie gwałtownych wahań kurs złotego w przyszłym tygodniu powinien się przynajmniej częsciowo ustabilizować, powiedzieli w piątek analitycy.
Wartość polskiej waluty, szczególnie po jej osłabieniu w czwartek i rano w piątek, może być nadal wspierana przez apetyt inwestorów na wysokorentowne papiery dłużne.
Jednak analitycy zwracają również uwagę na nerwowość rynku i możliwość krótkotrwałych realizacji zysków ponieważ złoty nadal oferowany jest na relatywnie wysokich poziomach.
W poniedziałek złoty wzrósł do najwyższego od dwóch i pół roku poziomu wobec dolara, jednak pod koniec tygodnia osłabł gwałtownie.
Zdaniem analityków powodem, który wywołał falę realizacji zysków był między innymi fakt, że spotkanie pomiędzy przedstawicielami rządu i banku centralnego nie uśmierzyło obaw, że konflikt pomiędzy nimi będzie trwać.
"Po takiej zwyżce waluta jest skazana na realizację zysków, ale jeżeli chodzi o fundamenty, to nic się nie zmieniło" - powiedziała Juliet Sampson, strateg walutowy z Bank of America w Londynie.
"Rentowność papierów jest wciaż wysoka, ryzyka wzrostu infalcji nie ma, a kapitał zagraniczny napływa w szybkim tempie" - dodała.
W piatek o godzinie 18.45 dolara wyceniano na 4,0543 złotego, a euro na 3,6152 złotego.
Według analityków, obawa przed techniczną korektą uniemożliwi znaczącą zwyżkę złotego, ale przekonanie rynku, że do obniżki stóp dojdzie jeszcze w tym miesiącu sprawi, że inwestorzy będą chętnie kupować polskie papiery.
Dlatego też kurs dolara wobec złotego powinien oscylować wokół czterech złotych. "Do spotkania Rady Polityki Pieniężnej (RPP) złoty będzie mocny dzięki popytowi na papiery dłużne. Potem wszystko będzie zależało od rozmiarów obniżki i komentarzy ze strony banku centralnego i rządu" - powiedział Dirk Woelfer, analityk ze Standard & Poor's MMS.
W przyszłym tygodniu opublikowane zostaną dane na temat inflacji i produkcji przemysłowej i obie powinny uprawdopodobnić obniżkę. Większość ankietowanych przez Reutera analityków spodziewa się, że na spotkaniu 29-30 stycznia RPP obniży stopy o 150 punktów bazowych.
Według obserwatorów po spotkaniu pomiędzy przedstawicielami RPP i rządu zagrożenie ograniczenia niezależności banku centralnego nadal istnieje, ale w sporze o wysokość stóp procentowych pojawi się zapewne bardziej umiarkowany ton.
W ostatnich tygodniach politycy rządzącej koalicji stale zwiększali presję na Radę, by ta obniżyła koszty pieniądza.
POGŁOSKI O INTERWENCJI
Według niektórych analityków do spadku złotego w tym tygodniu mogły przyczynić się również pogłoski o skoordynowanych działaniach rządu i banku, mających na celu osłabienie polskiej waluty. W pewnym momencie w piątek złoty tracił już sześć procent do dolara w porównaniu z początkiem tygodnia.
Cezary Józefiak, jeden z 10 członków RPP powiedział w piątek, że strategia banku centralnego nie zakłada obecnie interwencji na rynku walutowym.
"Nie widzę powodu do interwencji" - powiedział Józefiak Reuterowi.
Analitycy ankietowani przez Reutera oczekują, że złoty nadal będzie mocny i na koniec stycznia dolar będzie wyceniany na 3,99 złotego, a euro na 3,56. Jednak do końca 2002 roku waluty te mają zyskać odpowiednio osiem i 12 procent wobec złotego.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))