Inwestorzy handlujący na amerykańskich giełdach ponownie przeżyli nerwową sesję.
Po dosyć obiecującym początku, potem na parkietach dominowała podaż wspierana wyczekiwaniem na wystąpienia kilku ważnych person reprezentujących władze monetarne. Jednak zarówno Ben Bernanke, szef Fed, jak i kilku jego kolegów z tego gremium oraz sam Henry Paulson, sekretarz skarbu, nie powiedzieli niczego odkrywczego, co mogłoby zaowocować zdecydowanym ruchem indeksów w którymś z kierunków. Dopiero na finiszu sesji ujawniła się popyt co pozwoliło indeksom zakończyć dzień na „symbolicznym” plusie. Dow Jones zyskał 0,04 proc.. Taki sam wzrost odnotował Nasdaq Composite.
Niemal przez cały dzień, do realizacji zysków zachęcały złe wieści z sektora producentów chipów. Zawinił National Semiconductor, który zredukował tegoroczną prognozę finansową, tłumacząc to niższymi zamówieniami od odbiorców. Nastroje popsuł też gigant rynku sprzętu komputerowego, Hewlett-Packard. Na rynku drukarek zdominowanym przez HP pojawił się nowy gracz, koncern fotograficzny Eastman Kodak, który zaprezentował wyższej klasy sprzęt, ale z tanimi kartridżami.
Wahaniom poddawał się kurs papierów Wal-Mart Stores, największego na świecie właściciela sieci supermarketów. Gracze nie wiedzieli jak mają się ustosunkować do informacji o wspólnym przedsięwzięciu z Apple, dotyczącego nowego serwisu video oferującego tysiące filmów i programów telewizyjnych.
Oczekując na mającą nastąpić po sesji prezentację wyników kwartalnych inwestorzy przez większość czasu przeceniali papiery Cisco Systems, potentata wśród producentów infrastruktury internetowej.