Po piątkowej euforii na GPW nie ma już śladu

Jakub Ozdowski
opublikowano: 23-09-2008, 00:00

Poniedziałkowa sesja była bardzo ważna. Inwestorzy zastanawiali się, jak zachowają się światowe giełdy po euforii z końca ubiegłego tygodnia. Emocji nie było jednak zbyt wiele. Gracze wstrzymywali się bowiem z decyzjami do czasu rozpoczęcia handlu za oceanem. Tam lada moment rząd przedstawi szczegóły planu ratunkowego dla rynków finansowych.

Inaczej niż w Europie Zachodniej, sesja w Warszawie zaczęła się od wzrostów. Kupujący byli jednak zbyt słabi, aby wyciągnąć WIG20 powyżej psychologicznego poziomu 2,5 tys. pkt. Po godzinie handlu stery rynku przejęły niedźwiedzie. Ostatecznie główny indeks blue chipów kończył dzień pod kreską, ale do zielonej strefy zabrakło mu jedynie 0,1 proc. To znacznie mniej niż zachodnim odpowiednikom.

Wśród blue chipów podaż dała się we znaki spółkom budowlanym. Kurs Polimeksu spadł 10,5 proc. Zaszkodziła mu obniżona rekomendacji z "trzymaj" do "sprzedaj", wystawiona przez analityków ING Securities. Niedźwiedzie nie oszczędziły również deweloperów GTC i PBG. Ich notowania spadły odpowiednio 4,9 i 2,7 proc. Poniedziałkowej przecenie nie oparli się niektórzy przedstawiciele sektora bankowego. Chodzi m.in. o BZ WBK czy BRE. Po drugiej stronie rynku znalazł się m.in. PKN Orlen, zyskując 0,8 proc. Notowania płockiej spółki zdecydowanie wsparli analitycy DI BRE, którzy podwyższyli rekomendację do "kupuj". Obroty na GPW znów przekroczyły 1 mld zł. Były dużo niższe od piątkowych, kiedy to przekroczyły 2 mld zł.

Jakub Ozdowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Ozdowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy