Po pierwsze: wybierz dobrego doradcę

Kamil Zatoński
31-05-2004, 00:00

W drodze po kapitał najtrudniejszy jest pierwszy krok. Kto może stać się przewodnikiem spółki — dyskutowali uczestnicy debaty w „PB”.

Doradca finansowy, prawnik, audytor, biuro maklerskie... Ktoś jeszcze? Do kogo pójść, planując uzyskanie pieniędzy z giełdy? Myślący o zdobyciu kapitału szefowie spółek mogą się zagubić w tym gąszczu. Tym bardziej że pokutuje stereotyp, że wszyscy specjaliści pomagający w drodze na giełdę tylko czyhają na ciężko zarobione przez przedsiębiorcę pieniądze. Komu zaufać?

Na naszym ostatnim spotkaniu z cyklu „Z Pulsem na giełdę” o swych rozterkach mówili szefowie trzech spółek rozważających wejście na giełdę: Jarosław Leszczyszyn, wiceprezes szpitala EuroMediCare; Wojciech Lewicki, dyrektor handlowy Kim Group, dystrybutora telefonii komórkowej; i Wojciech Rybka, prezes Drozapolu-Profil, dystrybutora wyrobów hutniczych. Wątpliwości prezesów wyjaśniali specjaliści: Wiesław Rozłucki, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie; Leszek Koziorowski, prawnik kancelarii Gessel; Andre Helin, prezes firmy audytorskiej BDO Polska; Janusz Nowak i Tadeusz Madej z firmy doradczej Central European Trust; Bogdan Małachwiej, doradca z Corvus Corporate Finance i Robert Waliczek z PricewaterhouseCoopers.

Kierunek dyskusji wyznaczył prezes GPW.

— Spółka wybierająca się na giełdę musi widzieć swoją przyszłość w perspektywie przynajmniej pięciu lat. Jeżeli właściciele chcą kilkakrotnie powiększyć firmę, to parkiet jest właściwym miejscem na szukanie kapitału. Daje dźwignię, której nie można w inny sposób uzyskać — zachęca Wiesław Rozłucki.

Przewodników brak

Kto ma spółce doradzać, co w drodze na parkiet dla niej najlepsze?

— Rolę tę powinny spełniać banki inwestycyjne — twierdzi Wiesław Rozłucki.

Tak jest na Zachodzie. Problem w tym, że takich banków w Polsce nie ma...

— U nas podobną rolę odgrywa dom maklerski. To na jego barki powinno spaść zadanie rozprowadzenia emisji — uważa prezes GPW.

Wojciech Lewicki z Kim Group zaznacza, że jego spółka jeszcze nie wie, czy giełda to dla niej optymalne rozwiązanie.

— Jeśli ktoś nie jest jeszcze przekonany, w którą stronę pójść, to rzeczywiście szkoda czasu i pieniędzy na rozmowy z prawnikami czy biurem maklerskim. To jeszcze nie ten etap — przyznaje Wiesław Rozłucki.

Model na kilka lat

— Spółka, która odniosła już sukces, ma wyniki, ale znalazła się na rozdrożu, potrzebuje pomocy eksperta, który krytycznie i bez sentymentów spojrzy na nią i powie, skąd i na co uzyskać kapitał — dodaje Wojciech Lewicki.

Rolę tę powinien spełniać doradca finansowy — zgodnie przyznają specjaliści.

— Pierwszym pytaniem, na które spółka musi znaleźć odpowiedź, jest to, czy model biznesowy, który sobie założyła, sprawdzi się w długim terminie i czy po prostu da zarobić inwestorom. Właściciele są zazwyczaj trochę zapatrzeni w swoje dzieło, nie widzą zagrożeń i ryzyk. Wydaje im się, że wybrany model się sprzeda. Tu nieoceniona jest właśnie pomoc doradcy — uważa Tadeusz Madej, prezes CET.

Najważniejsza strategia

Problem w tym, że specjaliści są często aż za bardzo wyspecjalizowani.

— Zawsze brakowało doradców niezależnych. Firmy — które wybierają się po kapitał — albo stykają się z ludźmi, którzy świetnie czują się na rynku niepublicznym, albo trafiają do biura maklerskiego, które ciągnie na rynek publiczny. Niewielu jest doradców, którzy mogliby przyjść do spółki i pokazać kilka alternatywnych dróg rozwoju — uważa Bogdan Małachwiej, doradca Corvus Corporate Finance.

Prezes giełdy apeluje o traktowanie giełdy jako części strategii, a nie jednorazowego skoku na kasę.

— Jeśli się myśli tylko o tym, by z emisji opłacić zakup linii technologicznej, to za mało. Potrzeba doradcy, który wskaże strategię. I dopiero jej elementem będzie ta linia. Obawiam się, że myślenie strategiczne jest jeszcze u nas rzadkością. Trzeba się skupić na pierwszym etapie uświadamiania spółkom ich dalszych decyzji biznesowych — konkluduje Wiesław Rozłucki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po pierwsze: wybierz dobrego doradcę