PO:podatnicy stracą z powodu reform podatkowych PiS

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-09-14 16:55

Reformy podatkowe Prawa i Sprawiedliwości spowodują, że przeciętny podatnik straci w przyszłym roku kilkadziesiąt złotych - powiedział Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej.

Reformy podatkowe Prawa i Sprawiedliwości spowodują, że przeciętny podatnik straci w przyszłym roku kilkadziesiąt złotych - powiedział Zbigniew Chlebowski z Platformy Obywatelskiej.

W czwartek w Sejmie posłowie PO skrytykowali propozycje podatkowe rządu, nad którymi pracowała sejmowa Komisja Finansów.

Zbigniew Chlebowski, odpowiedzialny w PO za sprawy finansów, powiedział: "nie ma realizacji zapowiadanych pomysłów obniżania podatków".

Chlebowski stwierdził, że PiS i rząd wycofały się z obietnicy redukcji składki rentowej, która miała spowodować zmniejszenie kosztów pracy o 4,6 proc. Jak podkreślił, obniżenie to " mogło się przełożyć od 1 stycznia 2007 r. na realny wzrost wynagrodzenia netto o ok. 5 proc".

Przy wynagrodzeniu 1500 zł brutto (1039 zł netto), taka obniżka skutkowała by tym, że pracownik otrzymałby miesięcznie o 57 zł więcej, a przy wynagrodzeniu w wysokości 2 tys. brutto, o 80 zł więcej - wyliczył poseł.

Wedle obecnych propozycji rządu - jak mówili posłowie PO - osoba zarabiająca 1500 zł zyska 3 zł, a przy 2 tys. brutto - 4 zł.

Chlebowski dodał jednak, że "za chwilę będziemy mieli do czynienia z podniesieniem akcyzy na paliwa, na olej używany do ogrzewania".

"Jak popatrzymy na cały bilans propozycji podatkowych, to po 1 stycznia z kieszeni polskich podatników ubędzie kilkadziesiąt złotych, i nie mówimy tu o bogatych podatnikach, tylko przeciętnie zarabiającym Polaku" - powiedział Chlebowski.

Poseł PO Jakub Szulc powiedział, że zdaniem PO kotwica budżetowa na poziomie 30 mld zł nie jest zagrożona. "I to jest dobra wiadomość" - podkreślił. Dodał jednak, że zagrożenia zwiększenia deficytu nie ma, bo "Prawo i Sprawiedliwość nie zrealizowało ani jednej ze swoich zapowiadanych reform podatkowych".

Szulc wyliczył obszary, w których PiS zapowiadał reformy: podatek dochodowy od osób prawnych, fizycznych, system ubezpieczeń społecznych.

"Jeśli chodzi o CIT, była obietnica, że przedsiębiorcy, którzy zatrudniają nowych pracowników, uzyskają 1000 złotowy uzysk w postaci odliczenia od podatku. Oczywiście tego odliczenia nie ma" - powiedział.

Poseł zarzucił PiS, że wbrew przedwyborczym obietnicom nie wprowadziło możliwości odliczania amortyzacji natychmiastowej czyli natychmiastowego umorzenia środków trwałych powyżej 3,5 tys. zł (z wyłączeniem samochodów i nieruchomości).

PO zarzuca też PiS, że nie obniżyło podatku dochodowego dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą do 18 proc.

Nie ma również - jak podkreślił Szulc - sztandarowej propozycji podatkowej PiS z kampanii wyborczej czyli obniżenie skali podatkowej do 18 i 32 proc., z późniejszym obniżeniem tej drugiej do 28 proc.

Platforma przypomniała, że PiS planowało wprowadzić ulgę dla przedsiębiorców, tworzących nowe miejsca pracy, w postaci zwolnienia pracodawców z płacenia przez dwa lata składek ZUS. "Tej zmiany nie ma" - powiedział Szulc.

Aleksander Grad, odpowiadający w PO za sprawy wsi i rolnictwa, powiedział, że jego ugrupowanie jest zaniepokojone "dwuwładzą", jaka panuje w sprawach rolnictwa i wsi.

Jego zdaniem fakt, że za te kwestie odpowiadają dwa ośrodki - resort rolnictwa kierowany przez wicepremiera andrzeja Leppera i "superresort" Wojciecha Mojzesowicza w Kancelarii Premiera, może doprowadzić do rozmycia odpowiedzialności.

"Nie wiemy, czyj program jest realizowany, czy PiS, czy "Samoobrony" czy koalicji" - powiedział Grad. Jego zdaniem, brak spójności w działaniu może to zagrażać planowym wypłatom środków europejskich dla polskiej wsi. (PAP)