Po przecenie czas wybrać się na zakupy

  • Jagoda Fryc
20-10-2014, 00:00

Dołek już za nami, więc czas wracać na giełdę – radzą zarządzający. Ich zdaniem najmocniej odbijać będą m.in. wybrane spółki finansowe i przemysłowe

Przez ostatni miesiąc WIG i WIG20 zanurkowały o prawie 5 proc. Odwilż na Wall Street i lekkie zwyżki na GPW pod koniec ubiegłego tygodnia dają jednak nadzieję, że korekta na warszawskim parkiecie dobiegła końca.

— Wydaje się, że osiągnęliśmy już dno. Indeksy w Europie Zachodniej są skrajnie wyprzedane, a wyceny atrakcyjne, zwłaszcza, gdy porównamy akcje z obligacjami lub gotówką. Mimo ostatnich spadków nie obserwujemy istotnych umorzeń z funduszy akcyjnych. Niskie stopy procentowe i rekordowe ceny obligacji sprawiają, że inwestorzy przychylniej patrzą na giełdę, a brak odpływów z funduszy oznacza, że podaż akcji jest ograniczona. Myślę, że do końca roku warszawska giełda powinna odrobić straty z ostatniej korekty — prognozuje Adam Łukojć, zarządzający ze Skarbca TFI. Podobnego zdania jest Andrzej Domański z Noble Funds TFI, który zwracauwagę, że mocne odbicie w USA, do którego doszło w ubiegłym tygodniu, pozwala z większym optymizmem spojrzeć na rynek.

— Dobrze zachowywały się sektory o dużej wrażliwości na zmiany rynkowe, takie jak np. sektor energetyczny, producenci półprzewodników czy sektor biotechnologiczny. Indeks S&P500 dzięki korekcie niemal wyzerował tegoroczne zwyżki. To może oznaczać, że ryzyko dalszej korekty na i tak bardzo silnym ostatnio polskim rynku nie jest raczej wysokie — mówi Andrzej Domański.

Był kij, będzie marchewka

Teraz dużo zależy od tego, kto stanie po stronie kupujących. Specjaliści z TFI uważają, że jeśli motorniczym będą pieniądze inwestorów krajowych, to wtedy siłę pokażą małe spółki. Gdy do gry wejdą inwestorzy zagraniczni, to wówczas rajd zaliczą duże firmy. Pewne ruchy już widać po notowaniach banków, które zdaniem zarządzających, zostały zbyt mocno ukarane za obniżenie stóp procentowych (głównie stopy lombardowej).

Przez ostatni miesiąc indeks WIG-Banki zanurkował o prawie 8 proc. Teraz czas na odbicie, tym bardziej, że wyceny nie są wygórowane, a niskie stopy znajdą odzwierciedlenie w wolumenach udzielanych kredytów. Nie wszystkie te instytucje zasługują jednak na uwagę.

Zdaniem specjalistów, z dala lepiej trzymać się od Banku Handlowego, który nie skorzysta już na spadku rentowności obligacji, a postawić na walory Pekao, BZ WBK, Getin Noble i mBanku. Dobre noty od rywali zebrały też giełdowe TFI, z tym, że na lekkie prowadzenie wyszedł Quercus, który po ostatniej, 30-procentowej przecenie prezentuje się atrakcyjniej pod względem wyceny (wskaźnik C/Z dla prognoz na 2014 r. to 10).

Dodatkowo zarządzający zwracają uwagę, że firma kierowana przez Sebastiana Buczka może potrójnie skorzystać na powrocie optymizmu na GPW — zwyżki pomogą kursom wszystkich spółek, więc też Quercusowi. To TFI ma szansę przyciągnąć część pojawiających się podczas odbicia napływów do funduszy akcji, a hossa, nawet krótka, może pomóc spółce wygenerować opłatę zmienną za zarządzanie (tzw. success fee).

Inwestycyjny miszmasz

Od początku roku notowania ropy naftowej spadły o prawie 30 proc., co zdaniem ekspertów z TFI pozytywnie wpływa na polskie rafinerie, bo spadające ceny surowcapodnoszą osiągane przez nie marże. Wśród spółek o mniejszej kapitalizacji specjaliści wskazują na sektor budowlany i okołobudowlany, przetwórców metali, oraz część firm przemysłowych.

Wśród tych ostatnich znalazła się m.in. Amica, która skorzysta na dynamicznym wzroście na rynkach zachodnioeuropejskich i na rosnącym udziale w Polsce po upadku Fagora, a także Serinus Energy, który będzie beneficjentem stabilizacji sytuacji na Ukrainie. Również AB i Action, czyli dystrybutorzy IT i elektroniki użytkowej nie zasłużyli w ocenie ekspertów na ostatnią przecenę. Przez miesiąc kurs tej pierwszej spadł o prawie 4 proc., a od początku roku ponad 11 proc.

Zarządzający zwracają uwagę również na Medicalgorithmics, którego kurs był pod wpływem podaży ze strony funduszy private equity. Inwestorzy finansowi bardzo chętnie kupili akcje, po czym równie chętnie sprzedawali je na rynku po znacznie niższej cenie. Fundamentalna poprawa i relatywnie niska wycena mogą jednak wspierać odbicie po prawie 40-procentowej przecenie z ostatnich 5 miesięcy. ZE PAK to natomiast według zarządzajacych nie tylko najtańsza spółka energetyczna, ale jedyna, której nie grozi udział w przymusowym wsparciu sektora górniczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Po przecenie czas wybrać się na zakupy