Po środowym skoku o prawie 4 procent, do poziomu prawie 62 dolarow, w czwartek ceny ropy na największym na świecie rynku amerykańskim spadły o 1,7 procent, pociągnięte w dół przez spadek cen gazu i oleju opałowego.
Ceny ropy w kontraktach na najbliższy miesiąc w Nowym Jorku spadły w czwartek na powrót w okolice psychologicznej granicy 60 dol za baryłkę, jednak powrót trendu wzrostowego jest całkiem możliwy, bo zbliżający się sezon zimowy i związana z nim perspektywa wysokiego popytu na opałowe nośniki energii wywierają nadal nacisk na rynek ropy.
Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej słodkiej ropy surowej pochodzenia krajowego spadła w czwartek w przypadku kontraktów na grudzień o 1,04 dol, czyli 1,7 proc., do poziomu 60,36 dolara za baryłkę.
W środę po ponad 3 procentowym skoku w górę cena zamknięcia na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyniosła 61,40 dol. za baryłkę i była najwyższa od prawie miesiąca, a po sesji, w transakcjach elektronicznych, podniosła się jeszcze bardziej, do prawie 62 dol. za baryłkę.
Na środowy wzrost cen ropy wpłynął niezwykły, 8,4 procentowy skok cen gazu ziemnego, a także informacje o spadku amerykańskich rezerw paliwowych u progu zimy, przy wysokim popycie. W czwartek na rynku gazu nastąpił zygzak w dol o 2,7 procent, do 7,497 dol za milion brytyjskich jednostek cieplnych, co także oddziałało na rynek ropy, pociągając jej ceny w dół.
W Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się w czwartek na wysokości 60,77 dol. za baryłkę, o 1,28 dol. poniżej ponad 62-dolarowego zamknięcia środowego.(DI, PAP)