Jawność, przejrzystość i zarządzanie — to trzy kluczowe przesłanki nowej ustawy o finansach publicznych. Jutro autorzy — Zyta Gilowska i Wojciech Misiąg — zaprezentują jej pełny kształt.
Wbrew zapowiedziom projekt ustawy o finansach publicznych autorstwa posłów Platformy Obywatelskiej (PO) nie został wczoraj zaprezentowany. Z powodu napięcia w Sejmie szczegóły poznamy dopiero jutro — obiecuje Zyta Gilowska, posłanka PO. Istotą nowej ustawy jest pełna i przejrzysta informacja o polityce fiskalnej państwa.
— Celem tego projektu jest wprowadzenie takiego porządku w finansach publicznych, aby stały się one jawne dla wszystkich uczestników życia publicznego. Dyrektywie jawności podporządkowana jest cała konstrukcja ustawy — tłumaczy Zyta Gilowska.
Projekt składa się z ponad 300 artykułów oraz przewiduje zmianę prawie 60 innych ustaw. Dokument główny jest jedynie fundamentem, który — zdaniem posłanki PO — jest niezbędny do kompleksowej reformy polskich finansów.
W ocenie posłanki PO finanse publiczne są obecnie źle zarządzane, należy wprowadzić nowe mechanizmy pozwalające na lepsze dysponowanie pieniędzmi podatników. Zyta Gilowska uważa, że najsłabszym punktem systemu finansów publicznych jest proces gromadzenia i wydatkowania środków. Proponuje więc całkowicie nową konstrukcję systemu, a pierwszym krokiem ma być konsolidacja finansów publicznych.
— W bardzo rozproszonym systemie elity polityczne funkcjonują bardzo wygodnie. To stwarza politykom pokusę uczynienia z niektórych instytucji życia finansowego łupu po wyborach. Przejrzystość i konsolidacja systemu ograniczy te zapędy, a wyborcy będą mieli podstawy do oceny swoich przedstawicieli — uzasadnia posłanka PO.
Platforma nie wyklucza współpracy z każdą partią polityczną przy reformowaniu finansów. Jednak pierwszym krokiem musi być wdrożenie kompleksowych reform, które zawiera projekt ustawy.
—