Po udanym początku amerykańskie giełdy straciły impet

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2005-07-27 16:30

Dosyć nieoczekiwany prezent z rejonów makroekonomii otrzymali amerykańscy inwestorzy przed otwarciem środowego handlu na giełdach akcji. Departament Handlu poinformował bowiem o zaskakującym wzroście zamówień na dobra trwałe w minionym miesiącu.

Dosyć nieoczekiwany prezent z rejonów makroekonomii otrzymali amerykańscy inwestorzy przed otwarciem środowego handlu na giełdach akcji. Departament Handlu poinformował bowiem o zaskakującym wzroście zamówień na dobra trwałe w minionym miesiącu.

Dane te, wraz z raportami Boeinga i Amazon.com doprowadziły do wzrostu indeksów w pierwszej fazie notowań. Potem jednak zapał kupujących zaczął opadać, a na rynku technologicznym zrobiło się czerwono od spadających wycen spółek. Gwałtownie zaczął też spadać indeks Dow Jones.Po godzinie handlu rynki zaczęły odrabiać straty.

Zamówienia na dobra o ponad trzy letniej trwałości zwiększyły się w czerwcu o 1,4 proc. podczas gdy prognoza analityków zakładała ich spadek o 1,0 proc. Teraz z napięciem rynek będzie oczekiwał na prezentację raportu Zarządu Rezerwy Federalnej o stanie gospodarki USA. Tzw. Beżowa Księga zostanie opublikowana o 20.00 czasu warszawskiego.

W prestiżowej średniej Dow Jones bardzo dobrze prezentują się papiery producenta samolotów, koncernu Boeing. Jest on, z 1,5-proc. wzrostem kursu, najsilniejszym ogniwem blue chipów. Firma z Seattle nie tylko pochwaliła się doskonałymi wynikami kwartalnymi, ale równocześnie podniosła prognozę finansową na bieżący rok.

O dwucyfrową wartość rosną notowania największej księgarni internetowej Amazon.com. Blisko 12-proc. zwyżka to rezultat przekroczenia przez spółkę prognoz analityków na II kwartał.

W nieco mniej spektakularnej skali drożeją również papiery Sun Microsystems. Producent komputerów podobnie jak Amazon osiągnął wyniki lepsze od oczekiwanych. Z kolei podwyższenie prognozy wspiera wycenę Kellogg.