Ataki terrorystyczne na USA będą kosztowały linie lotnicze około 10 mld USD tylko w tym tygodniu, poinformowało Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Powietrznego (IATA). Koszty te obejmują utratę przychodów z biletów oraz utrzymanie samolotów w trakcie ich uziemienia na lotniskach. Straty będą z pewnością większe, bo ubocznym efektem zamachów będzie ograniczenie ruchu pasażerskiego na całym świecie.
- Efekt tego tygodnia będzie zbliżony do strajku. Jednak nawet przez dwa lata ludzie będą niechętnie podróżować samolotem. Dłużej ucierpi ruch turystyczny, a wcześniej powinny obudzić się podróże służbowe, które jednak nie są tak intensywne z powodu spowolnienia gospodarczego – tłumaczy agencji Bloomberg analityk z F van Lanschot Bankiers.
Agencja przytacza przykład United Airlines, która straciła 2 samoloty w zamachach. Spółka już wcześniej zapowiedziała 2,6 mld USD strat w tym roku z powodu spowolnienia gospodarczego. Starty z powodu trwającego zastoju w lotach także będą ogromne. Analitycy szacują, że każdy dzień zastoju kosztuje amerykańskich przewoźników 360 mln USD.
Analitycy w Europie i Azji także oczekują miliardowych strat. Nic więc dziwnego, że akcje linii lotniczych od 3 dni dotkliwie tracą na wszystkich giełdach świata. Udziałowcy British Airways, Air France, Lufthansy, Singapore Airlines czy Japan Airlines stracili w ostatnich dniach po kilkanaście procent.
ONO