Czytasz dzięki

Pociągi pojadą do serwisu

Przewoźnicy narzekają na wzrost kosztów przeglądu taboru. Może je obniżyć rozwój mniejszych zakładów. Duzi serwisanci wieszczą wojnę cenową

Kolejowi przewoźnicy muszą przeprowadzać okresowe przeglądy pociągów na tzw. poziomie od P1 do P5. Pierwszy dotyczy głównie czynności sprawdzających, wykonywanych przed ich wyjazdem w trasę, a ostatni określa zasady kompleksowej modernizacji taboru wraz z demontażem podzespołów, ich wymianą lub regeneracją. W najbliższych latach konieczne będzie przeprowadzenie wielu zaawansowanych prac serwisowych w pociągach kupowanych m.in. za fundusze unijne przyznane w poprzednich perspektywach. To duży problem dla przewoźników, którym znacznie wzrosną koszty.

— Koszty napraw i przeglądów wynosiły zazwyczaj 9-11 mln zł rocznie, ale w tym roku sięgnęły aż 42 mln zł — mówi Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich, dodając, że koszty napraw i przeglądów zestawów kołowych wzrosły ostatnio o 30-40 proc.

Eksperci przekonują, że z podobnymi wyzwaniami boryka się większość przewoźników.

— Wielu z nich musi w najbliższych latach wykonać okresowe przeglądy i naprawy pojazdów kupionych w poprzednich perspektywach, co znacznie zwiększy koszty serwisowania — mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Mali kontra duzi

Zwiększone zapotrzebowanie przewoźników na serwis może przyczynić się do rozwoju usług zwłaszcza przez mniejsze i średnie podmioty. W branży głośnym echem odbiły się informacje o budowie dużej hali przez Serwis Pojazdów Szynowych ASO Mieczkowski. Eksperci spodziewają się, że dzięki temu spółka będzie mogła zwiększyć liczbę realizowanych kontraktów. Zarządzający nią Piotr Mieczkowski nie chciał jednak rozmawiać z „PB” o firmie i jej planach, podkreślając, że nie zgadza się na żadne artykuły i wymienianie w nich nazwy firmy. Ekspansja w branży serwisowej nie jest zaskoczeniem dla ekspertów.

— Nic dziwnego, że na rynku rozwijają działalność nowe firmy oferujące usługi naprawcze. Z pewnością będzie na nie duży popyt. W nowej sytuacji postawi to duże podmioty, które nie będą mogły swobodnie dyktować cen — dodaje Jakub Majewski.

Duzi gracze już mówią o tym, że mali rozpętują cenową wojnę.

— Z postępowań przetargowych wynika, że powstające i rozwijające działalność firmy serwisowe próbują rywalizować zaniżonymi cenami. Pesa przedstawia odpowiedzialne oferty na usługi serwisowe, uwzględniające wszystkie koszty ponoszone na specjalistyczne zaplecze, certyfikowane urządzenia, części od sprawdzonych dostawców, dokumentację i zatrudnienie etatowych pracowników. Jesteśmy przekonani, że większość przewoźników już zdaje sobie sprawę, że w serwisie taboru cena usługi nie może być jedynym kryterium.Ze względu na bezpieczeństwo pasażerów znacznie ważniejsze są spełniające wszystkie certyfikaty części i urządzenia, korzystanie z badań akredytowanych instytutów oraz dostęp do pełnej, legalnie pozyskanej dokumentacji — mówi Maciej Grześkowiak, rzecznik Pesy.

Zapewnia, że spółka zachowuje szczególną staranność, „co wiąże się z określonymi kosztami, ale gwarantuje pełne bezpieczeństwo podróżującym”.

Siła doświadczenia

Na rynku serwisowym działalność rozwijają także firmy założone przez byłych pracownikówPesy, którzy w jej halach zdobywali doświadczenie. Wśród nich jest np. firma CSI Invest, która powstała w 2018 r.

— Specjalizujemy się w obsłudze serwisowej pojazdów szynowych na rynkach polskim, niemieckim i czeskim. Posiadamy wykwalifikowanych pracowników. Mają kilkunastoletnie doświadczenie w przemyśle szynowym. W zarządzie spółki pracuje m.in. dr nauk technicznych Paweł Bukowski, który wraz ze mną przepracował w branży ponad 18 lat — mówi Sebastian Kamecki, prezes CSI Invest, który z Pesą był związany od 2001 r. i odpowiadał w jej zarządzie m.in. za logistykę i serwis.

CSI Invest wykonuje obecnie prace serwisowe na niższych poziomach.

— Chcemy jednak się rozwijać się i będziemy dostosowywać infrastrukturę i zaplecze do potrzeb rynkowych — zapewnia Sebastian Kamecki.

Podkreśla, że kierowana przez niego firma posiada międzynarodowy certyfikat IRIS, stosuje komponenty zgodne z normami europejskimi i wymaganiami przewoźnika oraz dokumentacją serwisową, która jest własnością przewoźników i jest udostępniana firmom wykonującym przeglądy. Obecnie oferowane ceny na rynku serwisowym są, jego zdaniem, uzależnione od zakresu wykonywanych usług, jakości oraz kosztów, które ponosi firma je wykonująca.

— Nie koncentrujemy się na niskich cenach, lecz na wysokiej jakości i szybkim czasie wykonania usługi. Największą stratą dla przewoźników jest przecież wyłączenie pojazdów z eksploatacji i oczekiwanie na ich naprawę przez wiele dni, a nawet miesięcy — dodaje Sebastian Kamecki.

Serwis pod lupą

Na rynku kolejowym od kilku miesięcy toczy się dyskusja o tym, czy serwisem powinny zajmować się duże, działające od wielu lat podmioty, czy też mniejsze firmy oraz jakie warunki powinny spełnić, aby bezpiecznie wykonywać usługi. Jest ona pokłosiem akcji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w listopadzie 2019 r., które dokonało przeszukań m.in. w firmach zajmujących się serwisowaniem pojazdów. Były one wynikiem śledztwa prowadzonego w sprawie wyrządzenia szkody majątkowej spółce Polregio (poprzednia nazwa to Przewozy Regionalne). Portal nakolei.pl podawał, że sprawa może mieć związek z naprawami szynobusów przewoźnika w ASO Mieczkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane