Początek sesji w Warszawie pod dyktando podaży

Waldemar Borowski
08-01-2009, 08:08

Po intensywnych przecenach na amerykańskich i azjatyckich parkietach mocne argumenty na GPW uzyskała podaż, która będzie się starała zepchnąć WIG20 poniżej 1850 pkt. Jednak o losach sesji powinien rozstrzygnąć sentyment jaki pojawi się na giełdach po decyzji Banku Anglii i  przede wszystkim po informacji o liczbie wniosków o zasiłek tzw. nowych bezrobotnych w USA.

Na warszawskim parkiecie widać wczoraj było, że nasze byki nie zamierzają tanio sprzedawać skóry i oddawać zdobytego pola. Zniżki okazały się znacznie mniejsze niż w Budapeszcie, czy Pradze. Trudno jednak, aby po ponad 7 proc. wzroście w pierwszych dwóch dniach handlu nowego roku, ignorowały one sytuację na największych giełdach i dzisiaj w pierwszej fazie determinacja kupujących będzie bardzo ograniczona.

O kierunku indeksów w tym tygodniu zdecydują dwa czynniki: rozwój sytuacji na rynkach towarowych oraz na rynkach pracy. Wczorajszy raport ADP o utracie przez amerykański sektor prywatny blisko 700 tys. miejsc pracy oraz niespodziewanie duży wzrost zapasów ropy w USA aż o 6,7 mln. baryłek do poziomu  ponad 325 mln. ustawiły sesję w Nowym Jorku. Skala spadków może nie byłaby tak duża, ale ubiegłotygodniowa, niespodziewanie niska liczba wniosków o zasiłek tzw. nowych bezrobotnych w USA, dała złudną nadzieję, że tempo pogarszania się sytuacji na rynku pracy zostało przyhamowane.

Jakby tego było mało doszły jeszcze fatalne prognozy, co do wysokości amerykańskiego deficytu za ten rok obrachunkowy kończący się we wrześniu. Ekonomiści szacują go na 1,2 bln dolarów, co stanowiłoby 8,3 proc. PKB USA. Także informacje korporacyjne jakie napłynęły z Alcoa, Intela oraz koncernu medialnego Time Warner Inc. nie mogły ucieszyć inwestorów. Alcoa, aluminiowy gigant zapowiedział redukcję 13,5 tys. miejsc pracy. To przełożyło się negatywnie na notowania całego sektora górniczego. Przecena firm wydobywczych była bardzo intensywna, ale korekta tej branży była nieunikniona. Akcje Freeport-McMoRan, drugiego producenta miedzi na świecie, zdrożały pomiędzy 30.12, a 06.01 z 23 do blisko 31 USD. Nic więc dziwnego, że wczoraj zniżki na tego typu spółkach były bardzo intensywne.

Ostatecznie Wall Street, mimo podejmowanych prób oporu ze strony popytu, zakończyła mocnymi spadkami. S&P500 osunął się o 3 proc., a Dow Jones o 2,72 proc. Bardzo słabo w prestiżowym indeksie obok Alcoa, wypadł także Intel i chemiczny koncern DuPont. Honoru amerykańskich blue chipów godnie bronił jedynie General Motors. Przed wysoką zniżką, mimo spadku ceny ropy naftowej o 12 proc. na NYMEX, oparł się Exxon Mobil. Wycen amerykańskich gigantów paliwowych bronią jednak ogromne ubiegłoroczne zyski i spodziewane z tego powodu wysokie dywidendy.

Bardzo słaba postawa sektora surowcowego na globalnych rynkach daje spore pole dla podaży na akcjach naszych przedstawicieli tej branży. Szczególnie KGHM może znaleźć się pod obstrzałem, po przecenach Rio Tinto i BHP Billiton w Australii. Jednak lubiński kombinat nie zyskał tak dużo jak jego konkurenci w ostatnim okresie, więc i ewentualna zniżka nie powinna być aż tak wysoka, jak jego odpowiedników na zagranicznych parkietach. Z mniejszych spółek  w nieciekawej sytuacji znajdzie się Sanwil. To kolejna firma, która ujawniła zobowiązania wynikające z opcji walutowych. Na koniec 2008 r. wyniosły one ponad 12,5 mln zł., jednak groszowa wycena tej spółki ogranicza cenowe pole manewru.

Początek handlu na GPW powinien rozgrywać się pod dyktando sprzedających, a popyt będzie szukał swojej szansy w informacjach jakie pojawią się w trakcie sesji.  O godzinie 13 poznamy decyzję BOE w sprawie stóp procentowych. Rynek liczy się z cięciami rzędu 50-100 pkt. bazowych. Można się spodziewać kolejnego odważnego posunięcia Banku Anglii, które doprowadzi stopy do najniższego poziomu w jego 315-letniej historii. 1,5 godziny później dowiemy się o liczbie wniosków o zasiłek tzw. nowych bezrobotnych w USA. Ekonomiści prognozują wzrost do 540 tys. Tylko suma dobrych informacji może dziś zmienić negatywny obraz handlu, w przeciwnym wypadku kupujący na warszawskim parkiecie będą się starali jedynie ograniczyć zakres strat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Początek sesji w Warszawie pod dyktando podaży