Pesymistyczna prognoza analityków oparta jest na bardzo słabych danych o pozwoleniach i rozpoczętych budowach domów oraz spadku liczby wniosków o kredyt hipoteczny (najniższy poziom od 12 lat), a także rekordowej wartości zaległości kredytowych, jakie zostały zaprezentowane w mijającym tygodniu.
- Myślę, że to jeszcze nie koniec kryzysu w nieruchomościach – pesymistycznie ocenia sytuację Mark Zandi, szef ekonomistów w Moody’s Enonomy.com.
Toll Brothers, największy w Stanach Zjednoczonych koncern budowlany specjalizujący się w luksusowych domach i rezydencjach liczy, że do odbicia dojdzie w trakcie wiosennego sezonu zakupowego. Gorzej ma się jednak przedstawiać sytuacja na rynku wtórnym.
Sezon sprzedaży dla deweloperów tradycyjnie startuje w lutym. Wcześniej niż w
przypadku istniejących już domów. Wynika to z faktu, że rodziny z dziećmi chcą
zdążyć z przeprowadzką przed rozpoczęciem roku szkolnego we wrześniu co
najczęściej zajmuje od 6 do 9 miesięcy w przypadku nowych
domów.