Poczta dwóch prędkości

opublikowano: 23-01-2013, 00:00

Poczta Polska pokazała nowe logo i nowy model placówki. Zmiany będą jednak trwały lata

Wolny rynek motywuje do działania — Poczta Polska (PP) trzy tygodnie po tym, jak oficjalnie straciła ostatnie przywileje monopolisty, pokazała wczoraj nowe logo i nowy model placówki z całodobową strefą samoobsługową, a dziś rusza z kompletnie przebudowaną stroną internetową. Wszystko po to, by zerwać z wizerunkiem niereformowalnego molocha.

— Chodzi nam o to, żeby placówka pocztowa przestała być tylko punktem nadawczo-odbiorczym. To ma być supermarket paczkowo-finansowy, bez szyb oddzielających pracowników od klientów i bez kolejek — mówi Jerzy Wojtas, odpowiedzialny w zarządzie PP za sprzedaż i marketing.

Pocztowe tempo

Do pierwszej nowoczesnej placówki w lutym i marcu mają dołączyć dwie kolejne — także w stolicy. Tempo ich otwierania powinno przyspieszyć w kolejnych kwartałach.

— Na koniec tego roku chcemy mieć 50 placówek w nowym formacie. Do tego dojdzie około 180 wyremontowanych, na których również zawiesimy nowy szyld — mówi Jerzy Wojtas.

Do 2017 r. PP chce wydać na placówki w nowym modelu 190 mln zł. Ma to pozwolić na uruchamianie ich co roku 50. W zależności od powierzchni i stanu lokali koszt stworzenia placówki nowego typu waha się od kilkudziesięciu tysięcy do 1,5 mln zł.

— Niezależnie od tego co roku wydajemy kilkadziesiąt milionów na remonty pozostałych placówek, a mamy ich ponad 8 tys., z czego 4,5 tys. to lokale własne. Nowe szyldy będą jednak pojawiały się na nich stopniowo, by były widocznym symbolem realnych zmian, a nie tylko nowymi szatami na starym królu — mówi Janusz Wojtas.

Finansowe strefy

W ramach rozpisanej do 2017 r. strategii PP będzie też — wspólnie z Bankiem Pocztowym — otwierać „pocztowe strefy finansowe” (ma być ich 640) i mikrooddziały banku (360). Wszystko po to, by zastąpić wysychającą rzekę pieniędzy z tradycyjnych listów strumykami gotówki z innych źródeł.

— Tradycyjny rynek spada, ale odzyskujemy udziały w gronie klientów biznesowych, historyczne rekordy w ostatnim kwartale 2012 r. zanotował też kurierski Pocztex — tylko w grudniu miał wynik o 30 proc. lepszy niż rok wcześniej — mówi Janusz Wojtas.

Na konkurencji „pocztowe odświeżenie” nie robi jednak wrażenia.

— Jeśli ma to być 50 nowych placówek rocznie, to za naszego życia nie doczekamy się nowoczesnej Poczty Polskiej. Doświadczenia zachodnich poczt przy rebrandingu wskazują, że proces ten przeprowadza się w 2-3 lata. Inaczej traci się marketingowy efekt zmian — komentuje Rafał Brzoska, prezes Integera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane