Poczta i bank

Tomasz Siemieniec
14-05-2001, 00:00

Poczta i bank

Upływający dzisiaj drugi termin wyłączności Raiffei- sen Bank Polska na negocjacje w sprawie zakupu akcji Banku Pocztowego będzie przedłużony. Nawet o miesiąc. Poślizg ten zwiastuje podobno próbę wycofania się z tej transakcji strony polskiej, bo wraca koncepcja związania Banku Pocztowego z PKO BP.

Dzisiaj mija drugi już termin, w którym Raiffeisen miał zakończyć negocjacje w sprawie zakupu od 33 do 49 proc. akcji Banku Pocztowego. Pierwszy upłynął 6 kwietnia i został przesunięty o ponad miesiąc. Tym razem zapowiada się kolejne przesunięcie terminu wyłączności negocjacyjnej dla Austriaków — także o miesiąc.

— Termin wyłączności dla Raiffeisena zostanie pewnie przedłużony o kilka dodatkowych tygodni i nie sądzę, aby stanowiło to jakiś poważny problem. Kluczowym elementem tej transakcji jest ustalenie wszystkich szczegółów regulujących zasady współpracy między BP a Pocztą Polską. Wciąż negocjujemy warunki umowy. Pewnie dlatego nie otrzymaliśmy dotąd wiążącej oferty od Austriaków — mówi Mirosław Marcinkiewicz, szef RN Banku Pocztowego.

Prawda czy spekulacje

Przedłużające się rozmowy prowokują do spekulacji. I tak pojawiła się już informacja, że Raiffeisen ma w tej transakcji odegrać wyłącznie rolę pośrednika, bo nie zamierza kupić Banku Pocztowego dla siebie, lecz dla BundesPost. Niemiecka poczta zdobyłaby w ten sposób przyczółek przed ewentualną prywatyzacją Poczty Polskiej. Doniesienia te dotarły nawet do premiera, który po konsultacjach z Tomaszem Szyszko, ministrem łączności, pełniącym nadzór właścicielski nad Pocztą Polską i pośrednio Bankiem Pocztowym, zaczął rozważać wycofanie się ze sprzedaży Banku Pocztowego Austriakom. Zasugerowano nawet możliwość dopuszczenia do negocjacji innego podmiotu, który w grudniu 2000 r. znalazł się na krótkiej liście firm zainteresowanych tym bankiem. Chodzi o BNP Paribas.

— Zwróciliśmy się do Francuzów o złożenie nowej oferty. Ich pierwsza propozycja była słabsza od oferty Raiffeisena i dlatego Austriacy dostali wyłączność. Dotychczas Francuzi nie zareagowali na naszą propozycję — twierdzi urzędnik Ministerstwa Łączności.

Wiele wskazuje zaś na to, że BNP Paribas nie zdecyduje się na wejście do rozgrywki o BP, choć obie instytucje łączą losy kilku menedżerów związanych m.in. z PTE, zarządzającym OFE Pocztylion — wspólnego dziecka Poczty Polskiej i BNP Paribas.

Sezon na mariaże

Pokłosiem tego zamieszania jest również kolejny raz odświeżana koncepcja scalenia Banku Pocztowego z PKO BP.

— W ramach takiej operacji miałaby zostać powołana do życia instytucja z polskim kapitałem o zdecydowanie największej liczbie placówek na rynku. Tak naprawdę, stawką w tej grze są pieniądze, które każdego roku przepływają przez Pocztę Polską, a chodzi o 18 mld zł — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

PKO BP nawet bez tej ewentualnej fuzji, z ponad 6,6 tys. własnych placówek, i tak jest zdecydowanym liderem rynku. Bank Pocztowy ma obecnie zaledwie około 60 placówek, ale jego potencjał należy rozpatrywać pod kątem liczby oddziałów Poczty Polskiej, a tych jest około 7 tys. Problem jednak w tym, że opracowanie szczegółowego planu takiego projektu może trwać nawet kilkanaście miesięcy, a na to obie instytucje potrzebujące solidnego dokapitalizowania nie mają już czasu. O ewentualnych targach politycznych w takim przypadku nie ma chyba co wspominać.

Dziwny parytet

Wartość Banku Pocztowego wciąż pozostaje zagadką. Według nieoficjalnych informacji, Poczta Polska wycenia go na mniej więcej 120 mln USD. Jednocześnie na zlecenie Poczty Polskiej Arthur Andersen wycenia wartość Raiffeisen Bank Polska. W grę wchodzi w tym przypadku około 150 mln USD.

— Do końca marca wycenimy spółkę i przedstawimy konkretną ofertę. Co do wycen krążących po rynku, to jest ich bardzo dużo i — co istotne — są bardzo różne, choć 220 mln zł to rozsądna kwota. Musimy uzgodnić ponadto wielkość dofinansowania banku — mówił w marcu Jeffrey B. Millikan, szef Raiffeisen Bank Polska.

Planowana transakcja może mieć charakter bezgotówkowy. Problem jednak w tym, że na takie rozwiązanie naciskają negocjatorzy polskiej spółki, sugerując wymianę akcji, tak żeby Bank Pocztowy miał w nowym podmiocie co najmniej 30 proc. akcji. Nie wyklucza się nawet zmiany nazwy polskiej instytucji. Do realizacji takiego pomysłu nie palą się jednak Austriacy, którzy chcą po prostu — za gotówkę — nabyć 33-49 proc. spółki zależnej Poczty Polskiej.

— Transakcja może zostać sfinalizowana na trzy różne sposoby. Austriacy mogą wykupić akcje Prokomu Investments, objąć nową emisję akcji BP lub w zamian za jego akcje zaoferować papiery Raiffeisen Bank Polska — mówi przedstawiciel Poczty Polskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poczta i bank