Sejm zajmie się dzisiaj ustawą o usługach pocztowych, która napsuła wiele krwi bankom spółdzielczym, umożliwiając Poczcie Polskiej świadczenie usług bankowych. Poczta uspokaja, że będzie tylko pośrednikiem.
Dziś w Sejmie ma się odbyć drugie czytanie ustawy o usługach pocztowych. Tymczasem przeciwko zapisom projektu protestuje Krajowy Związek Banków Spółdzielczych (KZBS).
— Ustawa da Poczcie Polskiej (PP) możliwość wykonywania czynności bankowych. Uważamy, że większość placówek pocztowych nie jest przygotowana do prowadzenia działalności bankowej i należytego zabezpieczenia interesów klientów — uważa Eugeniusz Laszkiewicz, przewodniczący KZBS.
Jeśli Poczta Polska zyska takie kompetencje, stanie się bezpośrednim konkurentem banków spółdzielczych i dla wielu z nich może stać się przyczyną upadku.
Innego zdania jest Poczta Polska.
— Od wielu lat wykonujemy niektóre czynności bankowe w ramach umów zawartych z bankami. Takie możliwości stwarza obecnie obowiązująca ustawa o łączności, a także zarządzenie dawnego ministra łączności — wyjaśnia Ryszard Pidek, zastępca dyrektora generalnego PP.
Na podstawie porozumień z bankami Poczta przyjmuje obecnie wpłaty na lokaty terminowe, wykonuje operacje czekowe i wekslowe. Jeśli nowa ustawa wejdzie w życie, Poczta nie będzie na te czynności potrzebowała każdego roku zgody ministra. Będzie mogła także świadczyć usługi związane z transferem środków pieniężnych w obrocie krajowym i zagranicznym, wydawać karty płatnicze, wykonywać operacje czekowe, udzielać pożyczek i kredytów konsumenckich ze środków własnych.
— Te czynności są czynnościami bankowymi tylko wówczas, gdy wykonują je banki, natomiast nie są zarezerwowane dla instytucji finansowych. Karty płatnicze wydają np. hipermarkety, a kredytów udzielają firmy pośrednictwa — mówi Ryszadr Pidek.
PP ma jednak 74,9 proc. udziałów w Banku Pocztowym. Na jego rzecz ma wykonywać szereg czynności bankowych, m.in. przyjmować wpłaty na lokaty, prowadzić rachunki, wydawać karty.
— Na udzielenie w imieniu banku kredytów będziemy musieli mieć zgodę nadzoru bankowego. Nasze działania będą więc podlegały kontroli — mówi Ryszard Pidek.
Dyrektor uważa, że Poczta przez ostatnie lata traciła rynek. Teraz musi się stać instytucją nowoczesną, świadczącą wzorem zachodnioeuropejskich poczt duży wachlarz usług finansowych.
— W Polsce dostęp do usług bankowych jest 2,5-krotnie gorszy niż w Niemczech. Mamy 8,3 tys. placówek i możemy oferować produkty banków klientom z terenów wiejskich. Nie stanowimy więc zagrożenia, a możemy spełniać ważną rolę pośrednika — uważa Ryszard Pidek.