Pocztowcy protestowali przeciwko restrukturyzacji firmy

opublikowano: 2004-09-28 18:40

Kilka tysięcy związkowców i pracowników Poczty Polskiej protestowało we wtorek przed siedzibą dyrekcji generalnej tej firmy w Warszawie. Domagali się m.in zaprzestania restrukturyzacji firmy, która - ich zdaniem - spowoduje grupowe zwolnienia oraz odwołania kierownictwa Poczty. Organizatorzy demonstracji nie wykluczają innych form protestu, w tym niedoręczania przesyłek.

Związkowcy złożyli na ręce dyrektora Poczty Tadeusza Bartkowiaka petycję skierowaną do władz spółki.

Domagają się w niej m.in. dyskusji i konsultacji "na zasadach partnerskich" na temat metod przekształceń, osłon socjalnych dla zwalnianych pracowników lub przesuwanych na inne stanowiska. Żądają również rozwiązania sprawy używania przez listonoszy prywatnych samochodów do celów służbowych, uregulowania kwestii mieszkaniowych oraz zwalczania mobbingu.

"Protestujemy przeciwko restrukturyzacji firmy, która zaplanowana jest od 1 stycznia 2005, a która - naszym zdaniem - jest nieprzygotowana i może spowodować zwolnienia bardzo dużej ilości ludzi" - powiedział dziennikarzom jeden z organizatorów manifestacji, Jerzy Lach z sekcji krajowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty.

Związkowcom nie podoba się zmiana struktury organizacyjnej Poczty z terenowej na biznesową, na którą będzie składało się pięć pionów organizacyjnych. Ich zdaniem, podobne przekształcenie w Telekomunikacji Polskiej spowodowało zwolnienie 37 tys. pracowników.

Pytany, czy planowany jest strajk generalny pracowników poczty w razie niespełnienia postulatów związkowców przez dyrekcję Poczty, Lach powiedział, że w tej sprawie odbędzie się referendum w całej Poczcie.

Dodał jednocześnie, że jeżeli okaże się, iż "dyrekcja nie będzie chciała poważnie przystąpić do rozmów, to jedną z form protestu będzie niedoręczanie przesyłek, niedoręczanie rent". Zaznaczył też, że nie chcą uderzyć w zwykłych ludzi. "Chcemy, żeby dyrekcja Poczty Polskiej robiła restrukturyzację dla klienta i nie przeciwko pracownikom Poczty Polskiej" - podkreślił Lach.

"Restrukturyzacja nie zakłada redukcji etatów" - zapewniał w rozmowie z PAP rzecznik Poczty Polskiej Marcin Anaszewicz. Zaprzeczył też, jakoby kwestie związane z restrukturyzacją nie były konsultowane ze związkowcami. Przypomniał, że w skład Rady Poczty Polskiej, która uczestniczy w strategii rozwoju firmy, wchodzą przedstawiciele trzech największych central związkowych Poczty.

"Wprowadzenie zmiany w strukturze organizacyjnej, a tym samym rozszerzenie oferty o nowe usługi jest konieczne do tego, by Poczta Polska mogła swobodnie konkurować na rynku z innymi firmami" - wyjaśniał Anaszewicz. Dodał, że w związku z tym poczta będzie starała się przygotować swoich pracowników na nową sytuację, także przez podnoszenie ich kwalifikacji.

Podczas protestu związkowcy używali syren i gwizdków, trzymali transparenty m.in. "Bartkowiak zastał pocztę murowaną, a zostawił rozgrabioną", "Wiedzą pocztowcy, wiedzą jaskółki, co to spółki", "100 tys. pracowników Poczty Polskiej będzie bronić swoich miejsc pracy". Protestujący obrzucili budynek jajkami, skandowali "wyjdźcie do nas", "złodzieje".

ipj/ aem/ mgl/