Pocztówki z wielkich miast

Agata Hernik
opublikowano: 31-03-2006, 00:00

Co robić, gdy została godzina lub dwie wolnego? Lepiej zwiedzić jedno ciekawe miejsce, zamiast biegać po mieście, starając się ogarnąć wszystko.

Konferencje, spotkania, negocjacje — wszystko w halach, biurowcach, salach konferencyjnych. Jeśli na zwiedzanie zostaje chwila, to krótka....

Moskwa

Wielbicieli kontrastów zachwyci Kitaj-Gorod. Tu spotykają się handel i religia, zabytki i nowoczesność. Nazwa dzielnicy wzięła się od słowa „kita” — materiału używanego do umacniania wału ziemnego, otaczającego niegdyś przedmieście Kremla. To jedna z najstarszych części Moskwy, dzielnica handlowa zasiedlona już w XIII w. Do naszych czasów przetrwała jedynie dawna giełda przy ulicy Iljnka, ale wąskie uliczki, zabytkowe cerkwie i monastyry urzekną każdego turystę. Zwłaszcza ulica Warwarka, która zakręca i pnie się ku najstarszej cerkwi Rosji, soborowi Znamieński. Tuż przy nim stoi najstarszy świecki dom murowany, tzw. Dwór Angielski. Wybudowany przez angielskich kupców, był ich stałą siedzibą, a z czasem rezydencją posłów i oficjalnych delegacji. Przy Warwarce wznosi się także dwór bojarskiego rodu Romanowów, potem dynastii carskiej. Niestety — znaczną część zabytkowej dzielnicy wyburzono, by w 1970 r. wybudować hotel Rossija, moloch na 6-7 tys. miejsc. Teraz hotel podzielił los tamtych kamienic — zburzony, ma dać miejsce nowym budowlom.

Paryż

Bazylika Sacré Coeur „spogląda” ze wgórza na legendarną dzielnicę cyganerii i artystów — Montmartre. Jej historia sięga 250 r., kiedy prawdopodobnie tu męczeńsko zginął pierwszy biskup Paryża, św. Dionizy. W XIX w. włączono Montmartre w obszar miasta. Cieszył się wówczas złą sławą dzielnicy zamieszkanej przez biedotę, podejrzane indywidua i łatwe kobiety. Te rejony upodobali sobie również twórcy, wśród nich Vincent van Gogh, Berlioz, Renoir, Degas, Chopin. I choć artyści przenieśli się przed pierwszą wojną światową na Montparnasse, atmosfera nieskrępowanej twórczości pozostała. Na Montmartre roi się od kawiarni, kafejek, kabaretów, ulicznych grajków. Każdy znajdzie tu coś dla siebie: pełne świateł bulwary i nocne życie, leniwe popołudnia w ocienionej markizą kafejce, chwilę zadumy nad grobem Emila Zoli...

Londyn

Na północnym brzegu Tamizy rozciągają się dawne tereny portowe. Dziś marina i miejsce wypoczynku socjety — Doki Św. Katarzyny. Powstały w XIX w., za niewyobrażalne wówczas kwoty. Obsługiwały żaglowce wyładowane marmurem, winem, przyprawami. Do lat 30. XX w. przypływały tu także transporty kości słoniowej. Było to jedyne miejsce w Londynie, gdzie zatrudniano bez rekomendacji, dlatego roiło się tu od typów spod ciemnej gwiazdy. Doki zostały zniszczone przez pierwszy nalot Luftwaffe na miasto, a ich portowa funkcja skończyła się ostatecznie w 1968 r. Dziś są atrakcją turystyczną. Cumują tu luksusowe jachty, magazyny przebudowano na apartamenty. Warto przespacerować się po marinie i zwodzonych mostach spinających kanały.

Berlin

Ambitni mogą spędzić czas przy ulicy Unter den Linden — Pod lipami, na terenie Uniwersytetu Humboldta, najstarszego z czterech berlińskich uniwersytetów. Z uczelnią, założoną w 1809 r., związani byli m.in.: Bismarck, Hegel, Marks, Engels, Schopenhauer, Einstein. Uniwersytet Humboldta stracił splendor za czasów hitleryzmu, został zniszczony podczas wojny, miał też status głównej uczelni NRD. Mimo tych perturbacji dziś należy do najprężniejszych i najbardziej otwartych na współpracę w Europie. Można ponapawać się tu atmosferą nauki i tolerancji.

Rzym

Wieczne Miasto jest wiecznie zatłoczone, głośne i szalone. Żyje intensywnie i pulsuje niepowtarzalnym rytmem. Turyści, pielgrzymi z całego świata, karabinierzy, biegające dzieci, trąbiące samochody, motorynki śmigające po ulicach... Rejwach, radość, czasem soczyste włoskie przekleństwa. Via del Corso — ten adres zna każdy, kto interesuje się modą. Tu ulokowały się butiki światowej sławy projektantów, firm odzieżowych, jubilerów. W sklepach luksus, a na Corso gorączka łowiecka i wszędobylscy turyści oglądający wystawy w drodze na Piazza del Popolo, albo ku Schodom Hiszpańskim. Po zakupach można wypić espresso lub ochłodzić się w jednej z fontann. O ile znajdzie się taką, którą nie zawładnęli turyści...

Sztokholm

Miasto o 53 mostach, spinających 14 wysp. W Wenecji Północy jest co oglądać. Choćby 70 muzeów — w tym Nordiska Musset, ze stałą ekspozycją poświęconą grupie ABBA. Można też iść na zakupy —np. na targ w XIX-wiecznej hali, jednej z najstarszych na świecie. Handluje się w niej od 1888 r. Östermalmshallen urzeka kolorytem, ilością oferowanych pyszności i urodą — jej sklepienie osiąga niemal 30 m wysokości. Powiedzenie, że to po prostu bazar spożywczy, byłoby nietaktem. Można się tu zaopatrzyć w delikatesy — bażanty, ostrygi, przepiórki, owoce i oczywiście ryby. Specjały nie są tanie, ale za to jaki wybór! Dzięki niewielkiej odległości zakupy z Östermalmshallen da się przywieźć do Polski i zjeść w gronie rodziny. I czy to nie stąd Umberto Eco wiózł swego słynnego łososia?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy