Małe miasta i wsie to nisza zajęta przez OFE należący m.in. do Poczty
Miejsce w trójce najlepiej inwestujących i 60 tys. nowych klientów — to cele dla funduszu emerytalnego na 2009 r.
Z mieszanymi uczuciami kończy rok Pocztylion PTE. Satysfakcję dają wyniki inwestycyjne: -12,6 proc. daje mu trzecie miejsce. Jednak klienci tego nie docenili: w ciągu 11 miesięcy ich liczba wzrosła jedynie o 13,4 tys., czyli 3,11 proc. W tym czasie rynek wzrósł o ponad 5 proc., a najdynamiczniejszy fundusz Pekao o 14,2 proc. W 2009 r. ma być dużo lepiej.
— Chcemy poprawić tegoroczny wynik sprzedaży i zdobyć ponad 30 tys. klientów. Będziemy też uczestniczyć w styczniowym losowaniu i mamy nadzieję na lipcowe. To oznacza, że w 2009 r. liczba klientów wzrośnie o ponad 60 tys. — mówi Adam Gola, członek zarządu Pocztylion-Arka PTE.
Miejsce w trójce
Właśnie brak udziału w ubiegłorocznych losowaniach zaważył na słabym wyniku. Cztery fundusze, które brały w nim udział, zdobyły 155,5 tys. klientów. Zarządzający obiecują, że w tegorocznych losowaniach Pocztylion nie będzie stał z boku (biorą w nim udział fundusze z wynikami powyżej średniej, z wyłączeniem największych).
— Celem jest uzyskiwanie wyników powyżej średniej i miejsce w trójce najlepszych funduszy — mówi Piotr Sieradzan, członek zarządu Pocztylion-Arka PTE odpowiedzialny za inwestycje.
Inny problem Pocztylionu to podbieranie klientów przez konkurencję. W transferach przyszło 4,6 tys. klientów, ale 18,8 tys. odeszło.
Przez pocztę i bank
Niektórzy eksperci wskazują, że na postrzeganiu funduszu ważą związki z Pocztą Polską, która nie należy do szczególnie lubianych instytucji.
— Poczta jest naszym kanałem dystrybucji, dzięki któremu możemy penetrować niszę, którą wybraliśmy, czyli mniejsze miasta i wsie. Stamtąd pochodzi większość naszych klientów. Staramy się też uświadamiać klientom, że Pocztylion to nie tylko Poczta Polska, ale także wiedza i doświadczenie pozostałych akcjonariuszy: Invesco, BNP Paribas i Episkopatu — mówi Piotr Sieradzan.
— Sieć sprzedaży liczy 5,5 tys. osób, czyli jest jedną z największych na rynku. Sprzedaż na osobę jest jednak niższa niż u konkurencji, co oznacza, że mamy spory potencjał. Sieć nie jest jeszcze w pełni profesjonalna, bo dla listonoszy jest to dodatkowe zajęcie i nie wszyscy są jeszcze przeszkoleni, ale to się szybko zmienia — mówi Adam Gola.
Pocztylion ma też asa w rękawie. BNP Paribas stara się o przejęcie belgijskiego banku Fortis, który jest też obecny w Polsce. Gdyby tak się stało, do pocztowej sieci dołączyłoby kilkaset placówek bankowych.
Solidna dywidenda
Fundusz nie będzie brał udziału w konsolidacji rynku. Po żadnej stronie.
— Stawiamy na rozwój organiczny i nie rozglądamy się za funduszem do przejęcia. Jako że w ubiegłym roku wypracowaliśmy 20 mln zł zysku netto i wypłacimy solidną dywidendę, akcjonariusze nie mają powodu, by myśleć o sprzedaży funduszu — mówi Adam Gola.