Posłowie chcą debaty nad przyszłością monopolisty. Konkurencja tylko na to czeka.
Wczoraj posłowie z Komisji Infrastruktury debatowali nad przyszłością Poczty Polskiej (PP). Ich pomysły nie mogły zachwycić szefów monopolisty. Wśród parlamentarzystów pojawił się pomysł, by przeprowadzić debatę publiczną nad strategią PP, a tym samym odsunąć jej wdrażanie co najmniej o kwartał. Tymczasem czas goni: od 2006 r. monopol PP zostanie okrojony do przesyłek o wadze do 50 g, w 2009 r. — całkowicie zniesiony. Firmy kurierskie na to czekają.
— Konkurencja rozwija się błyskawicznie, ale na razie działa wyłącznie na rynku przesyłek ekspresowych. Mimo to w ciągu ostatniego roku liczba firm oferujących te usługi się podwoiła. Ale PP nie zwraca na ten fakt wystarczającej uwagi — mówił Stanisław Popiołek z Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.
Tymczasem po 1 stycznia 2005 r. Poczta Polska ma się zmieniać. Celem jest oczywiście wzrost konkurencyjności. Obecna struktura PP jest terytorialna, w nowej poszczególne piony mają odpowiadać za różne rodzaje usług: pocztowy — m.in. za listy i paczki, sieciowy — za dystrybucję, a finansowy — za usługi finansowe. Restrukturyzacja ma pochłonąć 3,5 mld zł. Poczta tych pieniędzy nie ma.
— Nasza pozycja finansowa nie jest mocna, a konkurencja może ją jeszcze pogorszyć. Nie jesteśmy przygotowani do rywalizacji — przyznaje Tadeusz Bartkowiak, dyrektor generalny PP.