W 2000 r. Sejm przełożył wprowadzenie podatku od giełdy, argumentując to słabą kondycją rynku. Teraz, gdy giełda znajduje się w dużo gorszym stanie, problem dodatkowych obciążeń inwestorów powraca.
Pierwszego stycznia 2004 r. upływa termin zwolnienia indywidualnych inwestorów z podatku dochodowego od inwestycji giełdowych. Rynek ciągle czeka na oficjalne stanowisko Ministerstwa Finansów wobec opodatkowania zysków z gry na giełdzie. Piotr Szeliga, wiceprezes warszawskiej giełdy, uważa, że obecna kondycja rynku — niski poziom indeksów i spadające obroty — uzasadnia przedłużenie zwolnienia przynajmniej o rok.
9 listopada 2000 r. Sejm przedłużył zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych do końca 2003 r. Tłumaczono to wtedy m.in. słabą kondycją rynku giełdowego.
— Proszę spojrzeć, jak wyglądała sytuacja dwa lata temu i obecnie. 9 listopada 2000 r. indeks WIG 20 znajdował się na poziomie 1657 pkt, a obecnie około 1115 pkt. Jego wartość jest zatem mniejsza o około 32 proc. Sytuację rynku jeszcze lepiej obrazuje porównanie średnich obrotów na sesji. W listopadzie 2000 r. było to 371 mln zł, a obecnie już tylko 195 mln zł, czyli 50 proc. mniej. Średnie zyski inwestorów w tym czasie spadły o kilkadziesiąt proc. Kondycja rynku znacznie się pogorszyła, co uzasadnia przedłużenie zwolnienia o rok, a nawet do końca 2005 r. — analizuje wiceprezes GPW.
Według statystyk GPW, 30-proc. udział w obrotach mają indywidualni inwestorzy.
— Właśnie drobni gracze zapewniają płynność akcji i ich rynkową wycenę. Analizy zakładają, że co najmniej 15-proc. udział drobnych inwestorów w obrotach zapewnia prawidłowe funkcjonowanie rynku — zaznacza prof. Waldemar Frąckowiak.
Specjaliści wskazują, że podatek może doprowadzić do dalszego spadku aktywności indywidualnych graczy, co odczują też instytucjonalni inwestorzy.
— Fundusze emerytalne, będące największymi inwestorami na giełdzie, powinny inwestować na rentownych i płynnych rynkach. Tymczasem spadający poziom obrotów wskazuje, że płynność na GPW się zmniejsza. Nie ma wątpliwości, że podatek jeszcze bardziej przyczyni się do pogłębienia tego zjawiska. W efekcie spada poziom bezpieczeństwa inwestycji OFE. Fundusze będą mniej inwestować na GPW i szukać alternatywnych celów za granicą — zaznacza wiceprezes GPW.
W zarysie strategii rozwoju rynku kapitałowego Ministerstwo Finansów założyło, że poinformuje zainteresowane instytucje na 1,5 roku przed wprowadzeniem zmian w ustawie, by miały czas na przygotowanie się do zmian.Obciążenia mają obowiązywać już za 11 miesięcy.
— W ramach prac nad reformą systemu podatkowego rozważane są inne możliwości opodatkowania dochodów z odpłatnego zbycia papierów wartościowych, niż te wynikające z obowiązujących przepisów. Rozważane są różne warianty opodatkowania tych dochodów. Nie podjęte zostały jednak jeszcze żadne rozstrzygnięcia dotyczące tej kwestii — informuje Jarosław Skowroński, rzecznik prasowy ministra finansów.
Tymczasem już w czerwcu 2002 roku GPW przekazała ministerstwu swoje propozycje.
— Proponowaliśmy przedłużenie zwolnienia o kolejny rok, a następnie stopniowe wprowadzanie podatku co roku o 5 proc. Rozliczenie miałoby następować po całym roku. Inwestorzy mieliby możliwość kompensowania zysków i strat oraz zachęty długoterminowe — mówi wiceprezes GPW.
Uczestnicy rynku skarżą się, że mija czas, a nadal nie ma konkretów w sprawie podatku. Ich zdaniem, wszelkie propozycje zmian powinny zostać przedstawione najpóźniej w I kwartale, by nie zaskoczyć inwestorów.
— Istnieje niebezpieczeństwo, że ministerstwo nie podejmie żadnych decyzji do końca roku. Wtedy podatek wejdzie w życie zgodnie z obecną ustawą na zasadach ogólnych. To byłby dramat dla rynku — ostrzega jeden z analityków giełdowych.
Specjaliści zajmujący się rynkiem kapitałowym uważają, że to najgorszy moment na obciążenie podatkiem pogrążonej w kryzysie giełdy.
Grzegorz Leszczyński prezes Internetowego Domu Maklerskiego
- Rynek kapitałowy jest od blisko 3 lat w kryzysie, indeksy giełdowe są na niskich poziomach. W ostatnim okresie ubyło aktywnych inwestorów indywidualnych i znacznie spadło zainteresowanie inwestycjami na giełdzie. Uważam, że wprowadzenie podatku od zysków kapitałowych wpłynie negatywnie na kondycję polskiego rynku kapitałowego.
Stanisław Knaflewski partner w Enterprise Investors
- W 2000 r. zrezygnowano z wprowadzenia podatku, by pobudzić inwestycje giełdowe. Cel tego zwolnienia nie został zrealizowany, ponieważ aktywność inwestorów indywidualnych jest bardzo nikła. Wobec tego należałoby zwolnienie utrzymać.
Mariusz Sadłocha prezes DM BZ WBK
- Ulga w podatku od zysków kapitałowych powinna nadal funkcjonować. Jeśli nie można tego zrobić, należy wypracować nowe rozwiązanie, utrzymujące jednak preferencje dla inwestorów giełdowych.
Sebastian Słomka kierownik sziału analiz BDM PKO BP
- Jestem przeciwny wprowadzeniu podatku od zysków kapitałowych. To zaszkodzi młodemu i wciąż niedostatecznie rozwiniętemu rynkowi kapitałowemu.
Andre Helin prezes BDO Polska
- Wprowadzenie zysków kapitałowych w Polsce w aktualnej sytuacji gospodarczej, gdzie i tak nie ma znacznych zysków kapitałowych, nie da budżetowi spodziewanych dochodów. Z psychologicznego punktu widzenia taka decyzja miałaby fatalny wpływ na poprawę klimatu gospodarczego w Polsce.
Andrzej Mikosz radca prawny kancelarii Lovells
- Wprowadzenie podatku od zysków kapitałowych może być rozważane tylko w przypadku całościowej reformy systemu podatkowego. W interesie państwa leży wzmocnienie rynku kapitałowego, a wprowadzenie podatku od dochodów uzyskiwanych na giełdzie na pewno jest z tym sprzeczne.