Podatek kontra firmy pożyczkowe

Michał Sadrak, obligacje.pl
opublikowano: 2015-12-23 22:00

Przedstawiciele licznej na rynku obligacji branży pożyczkowej jasno wskazują, że zapowiedzi objęcia tego rodzaju działalności nowym podatkiem są na razie zbyt mgliste, by mówić o ich skutkach. Większość jednak liczy, że zrzutka na finansowanie obietnic wyborczych ich ominie. Wątpliwości budzi przede wszystkim sposób wyliczania podstawy opodatkowania. W projekcie mowa bowiem o podstawie opodatkowania, która jest nadwyżką sumy aktywów, wynikającą z zestawienia obrotów i sald ponad kwotę 200 mln zł. Przy takiej definicji większość przedstawicieli branży pożyczek pozabankowych, od których informacje uzyskaliśmy, uznaje się za podmioty zbyt małe, by zapłacić podatek. Dlatego interpretacja kwoty wolnej wydaje się obecnie kluczowa. Może to prowadzić do dużych nierówności, nie tyle w zakresie odprowadzanego podatku, co w ogóle samego jego płacenia.

Ewentualne objęcie firm pożyczkowych nowym podatkiem będzie miało oczywiste konsekwencje dla ich rentowności. Zwłaszcza że w przeciwieństwie do banków nie będą mogły one w całości przerzucić nowych kosztów na klientów, w marcu bowiem zaczną obowiązywać jeszcze inne regulacje, które ograniczają wysokość kosztów pozaodsetkowych oraz możliwość rolowania pożyczek. © Ⓟ