Zaproponowany przeze mnie Program Naprawy Finansów Rzeczypospolitej koncentruje się na poszukiwaniu rozwiązań otwierających naszej gospodarce drogę do puli środków unijnych. Warunkiem ich wykorzystania jest jednak wygospodarowanie odpowiedniej puli środków własnych. Istotną częścią mojego programu jest więc propozycja zmian w systemie podatkowym. Po wielu miesiącach prac studyjnych w resorcie finansów doszliśmy do przekonania, że jedynym sposobem na zapewnienie naszemu państwu możliwości właściwego formowania kapitału w przededniu członkostwa w Unii Europejskiej jest wprowadzenie systemu podatku proporcjonalnego, znanego jako podatek liniowy.
Pierwszym krokiem będzie zlikwidowanie — zgodnie z oczekiwaniami społecznymi — w zasadzie wszystkich ulg i zwolnień. Drugim — uproszczenie zasady naliczania podatków. I wreszcie trzecim — wprowadzenie jednej, identycznej dla wszystkich rodaków, stawki podatkowej.
Statystyki pokazują, że z 23 milionów naszych rodaków, którzy płacą podatki, około 95 proc. stanowią ludzie, którzy płacą podatek o stawce najniższej, czyli 19-proc. Jednocześnie tzw. efektywna stawka podatkowa wynosi nieco ponad 15 proc. Przy założeniu likwidacji wszystkich ulg i zwolnień oraz tzw. kwoty wolnej wprowadzenie podatku liniowego na poziomie 16-18 proc. pozwoli więc na zapewnienie dochodów budżetu państwa, naszego wspólnego budżetu, na obecnym poziomie, przy jednoczesnym obniżeniu obciążeń podatkowych wszystkim rodakom.
I nieprawdą jest, jak piszą niektóre media, że minister finansów chce coś komuś zabrać. Ja nie daję i nie zabieram. Chcę tylko w przededniu członkostwa naszego kraju w strukturach unijnych stworzyć warunki do szybszego wzrostu naszej gospodarki. Chcę też, by poprawę mogli odczuć wszyscy rodacy, mieszkańcy miast i wsi. Dlatego uważam, że podatek liniowy jest najlepszym wyjściem.
*Minister finansów