Podatek z kartoteki

IWA
opublikowano: 2013-06-17 00:00

Po niedawnym wyroku NSA przedsiębiorcy mogą mieć wątpliwości, na jakiej podstawie powinien być obliczany podatek od nieruchomości.

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) twierdzi, że przy określaniu podatku od nieruchomości organy podatkowe muszą respektować normy prawa geodezyjnego i kartograficznego — wynika z ogłoszonego niedawno pisemnego uzasadnienia wyroku, w którym sąd ten uznał informacje o powierzchni użytkowej budynku uwidocznione w kartotece budynków za dane o charakterze ewidencyjnym (sygn. II FSK 1399/11). NSA wskazał, że według art. 21 ust. 1 tego aktu, dane z ewidencji gruntów i budynków stanowią m.in. podstawę wymiaru podatków. Rozstrzygnięcie zapadło w sporze ze spółką, która uważała m.in., że powierzchnia użytkowa nie powinna w ogóle znajdować się w ewidencji gruntów i budynków. W ocenie Piotra Kwaśnego, doradcy podatkowego z ASB Tax, NSA wręcz błędnie wskazuje podstawę opodatkowania.

— Wyrok sądu może skłaniać do błędnego założenia, że dla wyliczenia podatku wystarczające są dane z kartoteki. To stoi w sprzeczności z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych, która w art. 1a, pkt 5 wyjaśnia, co przyjmuje się za powierzchnię służącą do ustalenia jego wymiaru — wyjaśnia doradca. Przepis mówi: za powierzchnię użytkową można uznać powierzchnię mierzoną po wewnętrznej długości ścian na wszystkich kondygnacjach.

— Należy pamiętać, że w jej skład wchodzą również garaże podziemne, piwnice, sutereny oraz poddasza użytkowe. Nie zalicza się natomiast klatek schodowych oraz szybów dźwigowych — dodaje Piotr Kwaśny. Ponadto dla potrzeb podatkowych wlicza się do tej powierzchni np. korytarze, których nie włącza się do danych w kartotece budynku. To dlatego, że sposób obliczania powierzchni użytkowej jest różny zależnie od celu, któremu służy. Podatkowa definicja powierzchni użytkowej jest np. inna od określonej w Polskiej Klasyfikacji Obiektów Budowlanych. Według eksperta z ASB Tax, organy podatkowe oraz sami podatnicy powinni kierować się jedynie wytycznymi zawartymi w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych.

— Ta ustawa powinna mieć charakter rozstrzygający. Stoso-wanie się do interpretacji NSA może powodować działania niezgodne z przepisami — mówi Piotr Kwaśny. W praktyce oznacza też różnice w wymiarze podatku, na korzyść lub niekorzyść obu stron — firm i samorządów, dla których ten podatek jest źródłem dochodów. Jego zdaniem, w razie sporu czy kontroli u podatnika organ podatkowy powinien zlecić dokonanie pomiarów na miejscu.

— Tak robi się np. w Warszawie — zauważa doradca. Pomiar jednak kosztuje i zajmuje czas. Łatwiej sięgnąć do ewidencji.