Robert Gwiazdowski z Centrum Adama Smitha jest przekonany, że rząd zdąży zmienić podatki w ustawowym terminie. Zastanawia się jednak, czy zamrożenie progów podatkowych będzie zgodne z Konstytucją.
Wojciech Szeląg, Polsat: Czy rząd zdąży zmienić podatki do 30 listopada?!
Robert Gwiazdowski, Centrum Adama Smitha: Pewnie zdąży i na razie pracuje bardzo sprawnie.
Czy zmiany, które rząd chce wprowadzić w naszych PIT-ach mocno uderzą w podatników?
— Podwyżki podatków zawsze bolą. Uderzają najpierw bezpośrednio, ale również w sposób pośredni. Gospodarka uzależniona jest od podatków. Im są wyższe, tym gospodarka gorzej funkcjonuje. W związku z tym podatnicy cierpią najpierw z tego powodu, że więcej płacą, ale również z tego powodu, że w efekcie zaczynają mniej zarabiać.
Weźmy sprawę dużej ulgi budowlanej. Zamiast niej ma się pojawić ulga pozwalająca odpisać koszty obsługi kredytu hipotecznego. Specjaliści nie są zgodni, czy takie rozwiązanie jest korzystne dla podatnika czy nie?
— To tylko propozycja. A posłowie mają różnego rodzaju pomysły, które ogłaszają na etapie prac legislacyjnych. Jak napisał Aleksander de Tocqueville „nikt nie może być pewny swego życia i mienia dopóki obraduje parlament w Paryżu”. To samo odnosi się do prac parlamentu na Wiejskiej.
To brzmi ponuro. Jednak gdyby rząd przeforsował bez zmian swoją koncepcję tej ulgi, to czy to jest sensowne?
— Wydaje się, że będzie ona lepsza niż ta, która obecnie obowiązuje. Chciałbym jednak jeszcze raz powtórzyć, że wszelkie ulgi są dla gospodarki — jako takie — złe.
Minister Belka uważa, że ta ulga może rozruszać cały rynek hipoteczny w Polsce, a w związku z tym rynek budownictwa mieszkaniowego.
— Powiało Ameryką. Dlatego, że ta ulga hipoteczna jest wzorowana na odpisach, z których korzystają Amerykanie. Powtarzam — ta nowa ulga jest lepsza od dotychczasowej, ale jej skutki są trudne w tej chwili do przewidzenia.
A co z kasami mieszkaniowymi? Pytałem wicepremiera Belkę, czy to nie jest zmiana reguł gry w jej trakcie, a on odpowiedział: tak!
— No, tutaj mamy kilka zmian w trakcie gry, m.in. zamrażanie progów podatkowych. Trybunał Konstytucyjny zamrożenie progów podatkowych w 1992 r. uznał za sprzeczne z Konstytucją. Więc teraz próbuje się takiego obejścia i próbuje się znowelizować ustawę podatkową — tę obecnie obowiązującą, która nakłada na ministra obowiązek publikowania nowych progów do 30 listopada — właśnie przed 30 listopada. Jednak jest to zmiana ustawy podatkowej w trakcie roku podatkowego, w którym ona obowiązuje. Więc w zasadzie można się zastanawiać, czy to również nie jest sprzeczne z Konstytucją.
Na koniec kuriozalny pomysł, jaki krąży w parlamencie — czwarty przedział podatkowy, który miałby wynieść aż 50 proc. od nadwyżki.
— Rozumiem, dlaczego PSL może w ogóle zgłaszać podobne pomysły. Rolnicy, których reprezentuje, w ogóle nie płacą podatku dochodowego, więc nie zdziwiłbym się, gdyby przedstawiciele PSL powiedzieli 50, 60, a może i 100 proc. Tego typu myślenie jest niebezpieczne.
Notował: Jacek Fedor