Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego z Centrum A. Smitha, politykom wcale nie zależy na szybkim uproszczeniu systemu podatkowego w Polsce, bo im więcej przepisów wzajemnie się wyklucza albo nie pasuje do siebie, tym łatwiej jest pozyskiwać wyborców.
- Wojciech Szeląg (Polsat): Kilka lat temu zadano Panu pytanie: czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że skomplikowany system podatkowy w Polsce jest utrzymywany po to, by korzystali z niego eksperci podatkowi? Pamięta Pan, co wtedy odpowiedział?
- Robert Gwiazdowski: Nie.
- Powiedział Pan: trzy razy tak. Po co Pan tłumaczy zawiłości systemu podatkowego i wskazuje jego błędy?
- Nie zajmuję się na co dzień doradztwem podatkowym. Wyjaśniam i tłumaczę — tak, ale nie wierzę, by to, co mówię, szybko dotarło do decydentów i żeby oni szybko zmienili istniejące rozwiązania. Ten zły system służy przede wszystkim politykom i urzędnikom, którzy są zainteresowani tym, by go podtrzymać.
- Dlaczego tak się dzieje?
- Można postawić dwie tezy: jedną, że eksperci są mądrzy, a politycy głupi, i drugą: że politycy doskonale wiedzą, co robią. Chronią istniejący system, bo tak im jest wygodniej. Jestem zwolennikiem tej drugiej tezy. Skomplikowany system podatkowy jest doskonałym instrumentem uprawiania propagandy wyborczej.
- A nie jest tak, że właśnie uproszczenie systemu podatkowego jest chwytliwym hasłem wyborczym?
- Jest, ale dla wąskiej grupy wyborców, którzy mogą stanowić lokomotywę zmian gospodarczych. Demokracja ma to do siebie, że głosuje zdezorientowana większość i znaczna część polityków do tej grupy odnosi swoje programy polityczne.
- Postawił Pan taką tezę, że w Polsce są podatki, ale nie ma systemu podatkowego. O co tu chodzi?
- W Polsce przepisy podatkowe nie są powiązane jedne z drugimi. Jest za to zlepek przepisów , które nie tylko do siebie nie pasują, ale nawet się niekiedy wykluczają.
- Ma Pan na oku jakiś konkretny system podatkowy, do którego chciałby Pan dopasować nasz?
- Nie ma takiego kraju. Nawet jeśli często mówimy o amerykańskim modelu podatkowym, to nie dlatego, że rozwiązania podatkowe są tam fantastyczne, ale dlatego, że fiskalizm jest mniejszy. Tam odradza się już ruch, którego głównym zadaniem jest uproszczenie systemu podatkowego.
- Uważa Pan, że powinniśmy zlikwidować podatek dochodowy od osób fizycznych, ale też i podatek od osób prawnych. Co w zamian?
- Nie oznacza to jednak, że należy generalnie w obecnej sytuacji budżetu zmniejszyć obciążenia podatkowe per saldo. Natomiast pewne niewydolne rozwiązania można zastąpić innymi. Gotowe modele już są — pora na działanie.