Podatkowa lustracja ma groźne luki

Firmy, których dane podatkowe chce ujawniać minister finansów, muszą mieć prawo do obrony — uważają prawnicy premiera

Rada Legislacyjna (RL) przy kancelarii premiera zaopiniowała projekt Ministerstwa Finansów (MF) zakładający publikowanie w internecie danych finansowych 4,5 tys. największych firm działających w Polsce (około 1 proc. CIT-owców, generujących 70 proc. wpływów z tego podatku). Ma to umożliwić tzw. kontrolę społeczną nad firmami wykazującymi bardzo wysokie przychody, ale płacącymi niskie podatki. Prawnicy kancelarii premiera twierdzą, że wprowadzenie takiego rozwiązania w ramach walki z unikaniem opodatkowania jest możliwe, ale wytykają autorom projektu, że nie zapewnili firmom prawa do obrony i możliwości wyjaśnienia, dlaczego przy wysokich przychodach uiszczają relatywnie niskie podatki.

PRAWO DO OBRONY:
Zobacz więcej

PRAWO DO OBRONY:

Paweł Gruza, wiceminister finansów, zgodził się, aby firmy mogły domagać się usunięcia lub sprostowania publikowanych przez resort finansów danych podatkowych 4,5 tys. największych przedsiębiorstw.4,5 tys. największych przedsiębiorstw. Marek Wiśniewski

Błędne wrażenie

Na ten sam problem zwracali uwagę eksperci organizacji przedsiębiorców i prawnicy z Rządowego Centrum Legislacji. Ostrzegali, że firmy zgodnie z prawem płacące niższe podatki, np. z powodu ponoszenia wysokich kosztów inwestycyjnych, bezzasadnie trafią pod społeczny pręgierz, bo powstanie błędne wrażenie, że kombinują. Tych samych argumentów używa RL. „Udostępnienie przez Ministra Finansów wyłącznie informacji liczbowych może wiązać się z powstaniem w społeczeństwie błędnego przekonania o sytuacji finansowej podatnika.

W szczególności niektóre operacje biznesowe, np. kapitałochłonne inwestycje, mogą sprawić wrażenie wykorzystywania przez podatnika narzędzi tzw. optymalizacji podatkowej. Udostępnione informacje nie precyzują bowiem rodzaju poniesionych kosztów oraz ich znaczenia w planach inwestycyjnych. W konsekwencji może dojść do nieuzasadnionego społecznego ostracyzmu w stosunku do takiego podmiotu jako uchylającego się od ponoszenia ciężarów publicznych, bez możliwości obrony jego dobrego imienia jako rzetelnego podatnika” — czytamy w opinii rady.

Prawnicy kancelarii premiera podają przykład KGHM, który w 2012 r. kupił za 9 mld zł kanadyjską spółkę wydobywczą Quadra. Mimo że cała grupa KGHM miała w 2016 r. ponad 19 mld zł przychodów, z powodu spadku cen miedzi na świecie i niepowodzeń w eksploatacji kopalni Sierra Gorda w Chile odnotowała 4,45 mld zł straty.

RL podkreśla, że problemy wynikające z braku możliwości wytłumaczenia się z niższych podatków mogą w szczególności dotyczyć działających w Polsce firm zagranicznych i ich polskich spółek zależnych. Postuluje, aby ministerstwo uzupełniło projekt o „informację dodatkową”, przedstawianą przez firmy chcące rzetelnie wytłumaczyć swoją sytuację podatkową.

„Umożliwienie podatnikowi takiej pośredniej ochrony dóbr osobistych (…) mogłoby zmniejszyć ryzyko wystąpienia przez niego z powództwem o ochronę dobrego imienia” — uważa RL. Ostrzega, że na tle ustalania wysokości przychodu mogą wynikać spory między firmami a fiskusem. Resort finansów jest jednak nieugięty.

— Wprowadzenie informacji dodatkowej nie jest uzasadnione i stoi w sprzeczności z ideą projektu. Ma on na celu wyłącznie prezentację indywidualnych danych wynikających ze złożonych przez podatnika zeznań podatkowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby podatnicy zamieszczali tego rodzaju wyjaśnienia np. na swoich stronach internetowych — mówi Maciej Żukowski, dyrektor departamentu podatków dochodowych MF.

Szybka korekta

Inny postulat prawników kancelarii premiera dotyczy rozszerzenia grona podatników podlegających ustawie. Uważają, że powinna obejmować także osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, a nie tylko osoby prawne. MF nie przewiduje takiego rozwiązania. Za wadę projektu RL uważa również brak szybkiej procedury na okoliczność zakwestionowania przez przedsiębiorcę opublikowanych danych lub faktu znalezienia się na liście 4,5 tys. Sugerują uzupełnienie ustawy o odpowiednie regulacje.

— Podatnik będzie mógł złożyć do ministra finansów wniosek o usunięcie lub sprostowanie informacji podanych do publicznej wiadomości — zapewnia Maciej Żukowski. Resort obiecuje też rozwiązanie innego problemu, na który zwracają uwagę prawnicy premiera i inni eksperci. Chodzi o uwzględnianie poprawionych danych, gdy przedsiębiorca skoryguje deklarację podatkową. Maciej Żukowski informuje, że zgodnie z nową wersją projektu, dane będą podlegać kwartalnej aktualizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Podatkowa lustracja ma groźne luki