Podatkowa propozycja preferuje bogatszych

Jacek Zalewski
31-05-1999, 00:00

Podatkowa propozycja preferuje bogatszych

Komentując („PB” nr 97) plany redukcji CIT (podatku od osób prawnych) zaznaczyliśmy, że opieramy się zaledwie na okruchach z informacyjnego stołu rządzącej koalicji. Od tego czasu oficjalnie zaistniało „Porozumienie pomiędzy AWS i UW dotyczące zmian w podatkach dochodowych”, przyjęte przez ministrów do wiadomości. Jest ono przymiarką do reformy, nie mającą na razie mocy prawnej, ale za to wsparcie polityczne.

PROPONOWANE obniżenie PIT (podatku od osób fizycznych) ilustruje wykres dochodów netto po opodatkowaniu, czyli zarobków „na rękę”. Kreskowana linia o nachyleniu 45 stopni wyznacza utopię — państwo bez podatków (podstawa opodatkowania równa się wówczas dochodowi netto). Linia niebieska obrazuje obowiązującą w roku 1999 i proponowaną również na rok 2000 skalę z trzema przedziałami podatkowymi (kwoty graniczne podane są w wysokości prognozowanej). Na obu progach linia stopniowo przygina się do dołu. Tak działa progresja — bogatsi płacą od nadwyżek 30 lub 40 proc., ale i tak pozostaje im w portfelu dużo więcej niż skromnie zarabiającym podatnikom z przedziału 19-procentowego. Natomiast przedstawiająca rok 2001 linia czerwona tylko raz lekko przygina się do dołu, na końcu przedziału 18-procentowego (kwota progowa w obu porównywanych latach przyjęta jest za jednakową), a dalej biegnie już pod stałym kątem nachylenia (28 proc. podatku od nadwyżki). Zatem dla lepiej zarabiających podatek okazuje się prawie liniowy.

ZMIANA procentowych stawek powoduje automatyczne zwiększenie dochodów netto podatników (dla przejrzystości poniższych wyliczeń pominięty jest efekt odliczeń od podatku). Otóż osobie zgłaszającej do opodatkowania kwotę 35 907 zł roczny dochód netto przyrośnie o 1,22 proc., czyli o 359 zł. Natomiast ktoś przykładowo opodatkowujący kwotę 100 000 zł zyska aż 6,23 proc. czystego dochodu, czyli 4460 zł. Zatem uzgodniony przez kierownictwo rządu AWS/UW projekt nowej skali podatkowej bezdyskusyjnie sprzyja ludziom o najwyższych dochodach.

OBNIŻENIE PIT należy rozpatrywać łącznie ze skokowym zmniejszeniem CIT. Oczywiście dyskusyjne jest zróżnicowanie opodatkowania prowadzących działalność gospodarczą osób fizycznych i prawnych. Całość projektu stanowi propozycję polityczną, skierowaną do sfery biznesu — będziecie oficjalnie zarabiać trochę więcej, ale w zamian wychodźcie z szarej strefy, aktywizujcie działalność, a przede wszystkim — zwiększajcie liczbę konkurencyjnych miejsc pracy, jako że w perspektywie kilku najbliższych lat zawiśnie nad Polską bomba wyżu demograficznego. Najważniejszym celem zakładanej reformy — raczej nie wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom podatkowego „planktonu” z pierwszego przedziału — jest właśnie zmniejszenie jawnego i ukrytego bezrobocia. A cała koncepcja oparta jest na idealistycznym założeniu, że pieniądze zyskane przez przedsiębiorców — zarówno na kontach firmowych, jak i osobistych — nie zostaną przeznaczone na luksusową konsumpcję, lecz pomnożone spowodują wzrost PKB.

W KRAJACH politycznie ustabilizowanych padająca z ust premiera zapowiedź tak fundamentalnej ustawy jest równoznaczna z jej uchwaleniem. U nas może okazać się inaczej — choćby dlatego, że liderzy koalicji ani słowem nie wspomnieli, jak wyobrażają sobie finansowanie dodatkowej, wielomiliardowej luki budżetowej. Dlatego czas na szczegółową analizę nowego systemu podatkowego nadejdzie wtedy, gdy zostanie on ogłoszony w Dzienniku Ustaw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Podatkowa propozycja preferuje bogatszych