
1. Dlaczego SaaS, czyli oprogramowanie jako usługa, to dobry pomysł na biznesowy start?
Bariera wejścia w ten biznes jest dużo niższa niż w przypadku wielu innych branż. Co więcej: rynek SaaS wydaje się całkowicie oporny na kryzys epidemiologiczny, czego nie można powiedzieć np. o hotelarstwie, gastronomii czy turystyce. Dziś małe i średnie przedsiębiorstwa muszą zaciskać pasa, a oprogramowanie jako usługa to świetny sposób na oszczędzanie. Rozwiązania stacjonarne, zwane on premise, są poza zasięgiem ich możliwości finansowych. Decydując się na SaaS, nie muszą martwić się o infrastrukturę, opłatę licencyjną i specjalistyczne kadry.
Wspomnijmy też o komforcie użytkowania. Ten model IT polega na nieograniczonej geograficznie i czasowo dystrybucji software’u. Za pomocą przeglądarki internetowej klient korzysta z programów dostępnych na serwerach zewnętrznych dostawców. Nie ma znaczenia, w jakiej części Polski, Europy czy świata pracuje i mieszka.
2. Czy to oznacza, że SaaS może stać się polskim produktem eksportowym?
Technicznych, organizacyjnych i językowych barier jest coraz mniej. Problemem w zagranicznej ekspansji może być jednak product-market fit, czyli dopasowanie produktu do potrzeb rynku, na którym chcemy działać. Jako przykład podam aplikację ułatwiająca sprzedającym na Allegro automatyczne wystawianie produktów znajdujących się w ich magazynach. W Polsce takie narzędzie może znaleźć dziesiątki tysięcy zadowolonych użytkowników. Aby jednak wyjść za granicę, producent musi sprawić, żeby jego oprogramowanie było spójne z tamtejszymi platformami aukcyjnymi i sprzedażowymi.
3. Najbardziej chłonny jest amerykański rynek. Czy początkującym dostawcom SaaS radziłby pan podbój USA?
Rzeczywiście, największe zainteresowanie modelem SaaS przejawiają klienci ze Stanów Zjednoczonych. Tyle że firmy amerykańskie wolą robić interesy z firmami amerykańskimi. Głównym powodem, oprócz patriotyzmu gospodarczego, są uwarunkowania prawne. Tamtejszym przedsiębiorcom łatwiej prowadzić spory we własnych sądach. Inna przeszkoda, z którą zdarzało się nam zmierzyć? Klienci z USA mieli problemy z opłaceniem naszej usługi, bo ich banki traktowały internetowe transakcje z polskim dostawcą jako podejrzane. Dlatego wielu producentów oprogramowania przed wejściem do Ameryki zakłada tam swoje lokalne oddziały, co i my chcemy zrobić w najbliższym czasie
Na początku łatwiej zdobywać bliższe geograficznie rynki, czyli kraje europejskie. Niewątpliwie sprawę ułatwia to, że Polska jest członkiem UE, dzięki czemu wiele uwarunkowań prawnych jest spójnych i nie wymaga dodatkowych ustaleń.