Co roku firmy w Unii Europejskiej tracą 1,3 mld EUR z powodu podrabianych wyrobów spirytusowych i win — wyliczył Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej. Polscy przedsiębiorcy są do tyłu 59 mln EUR w przypadku wyrobów spirytusowych i 10 mln EUR w przypadku win. To efekt wyparcia legalnego alkoholu z rynku przez podrabiany. Kolejne 47 mln EUR to ubytek wpływów z tytułu akcyzy. Łączne straty (bezpośrednie i pośrednie) dla polskiej gospodarki oszacowano na 141 mln EUR oraz prawie 2,8 tys. utraconych miejsc pracy (więcej etatów tracą tylko Hiszpanie).
Wyliczenia uwzględniają miejsca pracy nie tylko u producentów alkoholi, ale m.in. w rolnictwie, które dostarcza surowca.
— Podróbki to tylko niewielka część nielegalnego rynku alkoholu. Największy udział ma alkohol przemysłowy sprzedawanyna cele konsumpcyjne — skala strat z tytułu sprzedaży i dla skarbu państwa to, według szacunków, od 1,6 mld zł do ponad 3 mld zł — mówi Leszek Wiwała, prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy. Tłumaczy, że problemem jest dostęp do danych, których część ma policja, część służba celna, a część jest tylko szacowana.
— Widzimy wycinek rynku. Od dwóch lat rośnie liczba podróbek białoruskich i ukraińskich wódek podrabianych na Ukrainie. Choć oficjalnie nie przekraczają granicy polsko- -ukraińskiej, to potem widać je w Polsce. Niskie koszty za wschodnią granicą oraz słaba waluta sprawiają, że opłaca się produkować. Duże obciążenie akcyzą legalnego alkoholu w Polsce dodatkowo nakręca nielegalny rynek — twierdzi Leszek Wiwała. © Ⓟ
4,4 proc. Taki udział w sprzedaży (wartościowo) napojów spirytusowych w UE mają podróbki. W Polsce to 2,6 proc.
2,3 proc. Taki jest udział w unijnym rynku podrabianych win. Nad Wisłą to 4,7 proc.