W 2023 r. profil na Slowhopie – portalu rezerwacyjnym skupiającym gospodarzy agroturystyk, domów wakacyjnych, rodzinnych pensjonatów i hoteli butikowych działających w duchu turystyki slow – założyło 83 ruinersów, wśród których byli właściciele stodół, wiatraków, młynów, a nawet kutra rybackiego.
– Przyczyny są dwie. Po pierwsze, coraz częściej goście szukają unikalnych pomysłów na wakacje, a nocowanie w wiatraku samo w sobie jest przygodą. Drugi powód to ogólnoświatowy trend autentyczności, który sprawia, że jadąc do Maroka, chcemy nocować w tradycyjnym riadzie, a w Japonii szukamy ryokanów, czyli dawnych hoteli. U nas od kilku lat widać zainteresowanie nocowaniem w odrestaurowanych młynach, stodołach czy chyżach, a goście z Azji przyjeżdżający do Polski pytają o tradycyjne chaty w górach. Spodziewam się, że w przyszłych latach ten trend będzie jeszcze silniejszy – mówi Aleksandra Szałek z portalu Slowhop.com.
Dwóch zwycięzców
W tym roku portal po raz pierwszy zorganizował konkurs na najlepszą renowację zniszczonych budynków. W konkursie Ruiners Roku 2023 wzięły udział 43 obiekty z całej Polski. Wyłoniono dwóch zwycięzców – jednego wybrało jury złożone z konserwatorów i historyków sztuki, wśród których był Jacek Czeczot-Gawrak, były dyrektor muzeum w Łazienkach Królewskich, drugiego wskazali użytkownicy portalu Slowhop.com, głosując na swojego faworyta.
Nazwa konkursu pochodzi od słowa ruiners określającego osobę, która zamiast budować nowy dom, podejmuje się renowacji miejsca z historią. Czasem obiekt staje się domem ruinersa, ale może być również bazą noclegową dla turystów, bo ruch ruinerski przyczynił się do powstania w Polsce tzw. turystyki ruinerskiej, czyli nocowania w tego rodzaju budynkach.
Wakacje jak u babci
Wybór użytkowników portalu padł na Czar Paar – domek na roztoczańskiej wsi. Właściciele siedliska – Klaudia Naklicka, jej mama Małgorzata oraz ich mężowie – prowadzili renowację przez prawie dwa lata.
– Myślę, że najtrudniej było zacząć od zera. Żadne z nas nie zajmowało się wcześniej remontami, renowacją mebli czy wystrojem wnętrz. Również przygoda w mediach społecznościowych była dla nas zupełnie nowa. Wszystkiego uczyliśmy się sami, wspomagając się głównie internetowymi poradnikami. Mieliśmy też trudności z doborem ekip remontowych i większość prac musieliśmy wykonać sami. Dodatkową presję stanowiło oddanie ducha dawnych lat, by zachować jak najwięcej klimatu wakacji jak u babci. Dzięki temu zdobyliśmy jednak cenne doświadczenia i ogromną wiedzę z wielu dziedzin, a także poznaliśmy mnóstwo wspaniałych osób. Mamy już w planach remont stodoły znajdującej się na posesji – zapowiada Klaudia Naklicka, właścicielka Czaru Paar.
Szukając nazwy dla domku, właściciele zainspirowali się teleturniejem Czar par z lat 90., ponieważ wieś, w której znajduje się siedlisko, nazywa się Paary.
Po co wam taka ruinka
Jury wybrało natomiast Wietorówkę, stary dom z sadem w Lubomierzu na Pogórzu Izerskim, uzasadniając wybór słowami: „to prawdziwa przyjemność, kiedy dbałość o dziedzictwo kulturowe spotyka się ze świeżym spojrzeniem i przemyślanym wykonaniem”.
Właściciele Wietorówki kupili dom w 2021 r. Wspominają, że choć piękny, znajdował się w opłakanym stanie – dziurawy dach, spadające dachówki i pękające ściany. Wielu dziwiło się, po co im taka ruinka. Planowali rozłożyć renowację na lata i dopieszczać staruszka aż do emerytury. Okazało się jednak, że budynek wymaga poważniejszych działań, niż się spodziewali, w dodatku konieczna była ich obecność na miejscu. Ponieważ od lat marzyli o zamieszkaniu na Dolnym Śląsku, postanowili się przeprowadzić i remont przyspieszyć.
– Najmilej wspominamy w tej przygodzie dzień, w którym udało się zabezpieczyć dach. To był najpiękniejszy prezent pod choinkę w naszym życiu. I choć cała renowacja nie była łatwym zadaniem, bardzo byśmy chcieli jeszcze kiedyś przeżyć taką przygodę, bo radość z uratowania starego domu jest ogromna – mówi Marta Białostocka, właścicielka Wietorówki.
W siedlisku nazwanym na cześć sławnego drukarza Hieronima Wietora, który urodził się w Lubomierzu, oprócz głównego budynku znajduje się również stodoła. W sadzie stoi stół, wśród drzew wiszą hamaki, a wokół rozciąga się dzika łąka. Właściciele marzą o zrobieniu badań dendrochronologicznych, by móc ustalić wiek domu.
Poza dwoma zwycięzcami użytkownicy portalu i jury docenili również mazurski Folwark Bielskie i Dom na Krzewiu w Górach Izerskich.

