Podwójna rola dyrektora

opublikowano: 30-10-2017, 22:00
aktualizacja: 30-10-2017, 23:34

Marcin Przychodzki z resortu infrastruktury konsultuje ustawę o OZE, będąc fundatorem fundacji, prowadzącej portal… stopwiatrakom.eu

25 lipca 2017 r. w resorcie energii, w ramach konsultacji międzyresortowych nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), odbyło się spotkanie, na którym Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIiB) reprezentował Marcin Przychodzki. Dyrektorem departamentu prawnego został w tym resorcie 10 maja 2017 r. Niecały miesiąc później, jako fundator, powołał nowego prezesa Fundacji Łyński Kamień Annę Ratajczak. I ona, i Marcin Przychodzki są dobrze znani jako aktywiści, sprzeciwiający się inwestycjom w farmy wiatrowe. Fundacja Łyński Kamień prowadzi witrynę stopwiatrakom.eu.

Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa (z lewej), w podwójnej roli Marcina Przychodzkiego nie widzi nic złego. Tłumaczy, że sprawy farm wiatrowych nie leżą we właściwości resortu, a sprawę nowelizacji ustawy o OZE prowadzi Ministerstwo Energii.
Wyświetl galerię [1/2]

WSZYSTKO W PORZĄDKU:

Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa (z lewej), w podwójnej roli Marcina Przychodzkiego nie widzi nic złego. Tłumaczy, że sprawy farm wiatrowych nie leżą we właściwości resortu, a sprawę nowelizacji ustawy o OZE prowadzi Ministerstwo Energii. FOT. WM, PERPEDES STOWARZYSZENIE/YOUTUBE.COM/LICENCJA STANDARDOWA

Apel do prezesa

Fundację w 2013 r. założyli Marcin Przychodzki i Elżbieta Krupa. Pierwszy zaczął działać też w kilku innych stowarzyszeniach, protestujących głównie przeciwko lokowaniu wiatraków w pobliżu domów. Jako radca prawny występowałteż w postępowaniach administracyjnych jako pełnomocnik organizacji, osób fizycznych i gmin niechętnych energetyce wiatrowej.

W ubiegłym roku stowarzyszenia, w tym związane z Marcinem Przychodzkim, zachęcane mocno przez portal stopwiatrakom.eu, masowo słały do MIiB petycje, uzasadniające przegłosowanie tzw. ustawy odległościowej. Sam Marcin Przychodzki jako strona społeczna uczestniczył w sejmowych pracach nad restrykcyjnymi przepisami regulującymi lokalizację wiatraków, które — zdaniem branży wiatrowej — oznaczają jej unicestwienie. W wakacje tego roku akcja została powtórzona: tym razem liczne uwagi o tożsamej treści trafiły do Ministerstwa Energii (ME), przygotowującego nowelę ustawy o OZE, której zapisy mają m.in. nieco ulżyć wiatrakowcom. Równocześnie stopwiatrakom.eu opublikował list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, w którym Grażyna Kuc, jedna ze współpracowniczek Marcina Przychodzkiego, ostro skrytykowała resort energii za sprzyjanie branży wiatrowej. Zasugerowała wręcz, że w ME mogą działać mechanizmy „nieformalnego wpływu lobby lub nawet korupcji”. I przypomniała Jarosławowi Kaczyńskiemu, że to m.in. dzięki głosom środowiska „antywiatrakowców” PiS wygrało wybory w 2015 r.

Jestem, bo muszę

Co na to Marcin Przychodzki? Przyznaje, że był „jednym z inicjatorów” ustawy odległościowej. Zapewnia jednak, że dziś z tzw. stroną społeczną „antywiatrakowców” nie ma nic wspólnego poza poglądami.

— Z chwilą, kiedy zostałem dyrektorem departamentu, zrezygnowałem ze wszelkiej aktywności społecznej. Nie jestem prezesem fundacji, nie piszę na portalu, nie działam w stowarzyszeniach, nie występuję jako pełnomocnik — twierdzi Marcin Przychodzki. Wciąż jednak jest fundatorem Fundacji Łyński Kamień z szerokimi uprawnieniami, bo — jak tłumaczy — nie ma formuły, by zrzec się tej funkcji, a by to zmienić, potrzebna byłaby „likwidacja fundacji albo zmiana jej konstrukcji prawnej”. Szymon Huptyś, rzecznik MIiB, dodaje, że fundacja „nie uczestniczy w sprawach administracyjnych oraz sądowych”, prowadzonych przez resort, a uwagi, zgłoszone do projektu o OZE, pokrywające się w dużej części ze stanowiskiem środowiska stopwiatrakom.eu, „były przygotowaneprzez komórki merytoryczne MIiB i zyskały akceptację ministra nadzorującego”.

Konlikt? Jaki konflikt?

Jak już jednak wspomnieliśmy, Marcin Przychodzki reprezentował resort na konsultacjach w Ministerstwie Energii, a do głównych zadań kierowanego przez niego departamentu prawnego należy opiniowanie projektów ustaw. Tymczasem, zgodnie z ustawą o służbie cywilnej, członek jej korpusu (są nimi m.in. dyrektorzy departamentów w ministerstwach) „przy wykonywaniu obowiązków służbowych nie może kierować się interesem jednostkowym lub grupowym” oraz „jest obowiązany w szczególności rzetelnie i bezstronnie (…) wykonywać powierzone zadania”. Stowarzyszenia skupiające inwestorów farm wiatrowych nie mają wątpliwości, że Marcin Przychodzki tych kryteriów nie spełnia i z konsultacji w sprawie noweli ustawy o OZE powinien się wyłączyć. Resort infrastruktury ma inne zdanie.

— MIiB nie prowadzi żadnych spraw związanych z energetyką wiatrową, nie istnieje więc obszar, w którym taki konflikt interesów mógłby wystąpić — ocenia Szymon Huptyś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Podwójna rola dyrektora