Ubezpieczyciel zamierza zamknąć rok przypisem składki na poziomie 400 mln zł. Za dwa lata
chce go podwoić.
Francuska grupa ubezpieczeniowa Cardif zamierza zakasać rękawy i mocniej powalczyć o rynek. Pierwsze skrzypce grać będzie oczywiście spółka życiowa, znajdująca się na dziewiątym miejscu w ubezpieczeniowym rankingu.
— Nie mamy jeszcze wszystkich danych, ale pierwsze półrocze grupa powinna zamknąć przypisem składki na poziomie około 180- -200 mln zł — mówi Jan Emeryk Rościszewski, prezes Cardif TUnŻ.
Dla porównania, rok wcześniej było to 124,34 mln zł w przypadku spółki życiowej i 19,57 mln zł w towarzystwie majątkowym.
Dwa razy
Na koniec roku półroczny wynik powinien się podwoić
— Do końca grudnia powinniśmy zebrać 400 mln zł składki —prognozuje prezes.
A to dopiero początek.
— W ciągu dwóch lat grupa planuje podwoić nasz tegoroczny wynik, czyli zebrać około 800 mln zł — zapowiada Jan Emeryk Rościszewski.
Cardif stawia na trzy linie biznesu: ubezpieczenia indywidualne, grupowe i bancassurance. Na razie lwia część przypisu pochodzi ze współpracy z bankami.
— Biorąc pod uwagę sektor ubezpieczeń ochronnych, mamy prawie 60-proc. udział w rynku bancassurance. Nie zamierzamy na tym poprzestać. Zdaję sobie sprawę, że zagarnięcie całego rynku nie jest możliwe, ale sądzę, że 75 proc. jest w zasięgu ręki — uważa prezes.
Więcej banków
Cardif współpracuje obecnie z około dwudziestoma instytucjami finansowymi, m.in. Lukas Bankiem, Cetelem Bankiem i Volkswagen Bankiem.
— Negocjujemy kolejne umowy o współpracy. Jeszcze w tym roku lista partnerów powinna się powiększyć o kilka większych banków — zapowiada prezes.
Coraz lepsza przyszłość rysuje się także przed ubezpieczeniami indywidualnymi. W tym przypadku Cardif współpracuje z Pocztą Polską i 5 tys. agentów Pocztowej Agencji Usług Finansowych. Nie bez znaczenia zatem dla towarzystwa są plany wdrożenia na poczcie usług finansowych — tym bardziej że poczta nie ma życiowej spółki ubezpieczeniowej. W realizacji planów finansowych pomoże ożywienie na rynku ubezpieczeń grupowych.
— Obserwujemy spory wzrost zainteresowania tego typu polisami, głównie ze strony małych i średnich przedsiębiorstw. Do tej pory prym wiodło PZU, ale przedsiębiorcy coraz częściej dostrzegają, że na rynku są inne oferty — zaznacza prezes.