Podwyżka stawek będzie niższa

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2004-11-04 00:00

Rząd nadal popiera podwyżkę ZUS, a opozycja jest przeciw. Lewica chce jednak złagodzić propozycję rządu.

Nadal nie wiadomo, jaki będzie werdykt posłów w sprawie wysokości składek ZUS płaconych przez osoby prowadzące działalność gospodarczą. Podczas wczorajszego, drugiego czytania w Sejmie propozycji rządowej cała opozycja opowiedziała się za jej odrzuceniem. Oznaczałoby to pozostawienie obecnie obowiązującej zasady, zgodnie z którą wszyscy przedsiębiorcy mają obowiązek opłaty tego samego minimalnego ZUS. Koalicja rządowa poparła jednak firmowany przez Krzysztofa Patera, ministra polityki społecznej, projekt zróżnicowania składek w zależności od dochodu firmy. Chce go jednak złagodzić. Siły przeciwników i zwolenników różnicowania składek są więc wyrównane.

Chcemy łagodzić

Nowością była poprawka wniesiona przez posłankę Annę Filek w imieniu klubu SLD. Sojusz zaproponował podniesienie progu dochodowego, powyżej którego wzrastać będzie obciążenie przedsiębiorcy. Zamiast rządowych nieco ponad 26 tys. zł rocznie miałoby to być 30 tys. zł rocznie.

— Oznacza to, że dla ponad 74 proc. osób prowadzących działalność gospodarczą nic się nie zmieni. Dla dalszych 11 proc. podstawa naliczania składki wzrośnie z 60 do 75 proc. średniego wynagrodzenia, czyli nieznacznie — twierdzi Anna Filek.

Zgodnie z wyliczeniami rządowymi, przyjęcie wersji Ministerstwa Polityki Społecznej oznaczałoby wzrost składki dla 37 proc. podatników.

Dwie wersje

Z całą pewnością dojdzie więc do złagodzenia wersji rządowej. Projekt SLD jest bowiem już drugą tego rodzaju propozycją — obok pomysłu Socjaldemokracji Polskiej. Jolanta Banach z SdPl zgłosiła go wczoraj ponownie jako wniosek mniejszości. Zakłada on wprowadzenie jeszcze jednego progu dochodowego dla najuboższych przedsiębiorców, którym naliczano by ZUS od 50 proc. średniego wynagrodzenia, oraz ograniczenie tempa wzrostu składki dla pozostałych przedsiębiorców. Zgodnie z tą propozycją, podstawa składki wzrastałaby stopniowo do 120 proc. średniego wynagrodzenia, a nie 180 proc. — jak proponuje rząd.

Wciąż remis

Losy podwyżki ZUS rozstrzygną się więc w głosowaniu plenarnym, które ma się odbyć jutro. Siły są wyrównane. Jeżeli opozycji nie uda się odrzucić zróżnicowania składek, poprze zapewne któryś z projektów łagodzących, zaproponowanych przez SLD i SdPl. Zapowiedział to już Zygmunt Wrzodak z LPR, Mieczysław Kasprzak z PSL i Tadeusz Cymański z PiS.