Podział funkcji obniża ryzyko
Administratorem sieci powinna zostać osoba godna zaufania
W CZOŁÓWCE: Pod względem liczby użytkowników i zainstalowanych urządzeń, nasza sieć plasuje się na piątym miejscu w Europie — ocenia Euzebiusz Sowa, zastępca dyrektora do spraw usług i marketingu w Telekomunikacji Polskiej. fot. GK
Administratorzy sieci to osoby mające dostęp do danych na temat firmy. Ich wiedzę chętnie wykorzystałaby konkurencja. Niektórzy pracodawcy zdają się tego nie dostrzegać i niewiele robią, aby zatrzymać pracowników w firmie.
Administratorzy systemów informatycznych mają dostęp do plików zawierających cenne informacje na temat firmy.
— Administrator, jako jedna z niewielu osób w firmie, ma dostęp do strategicznych informacji i może je swobodnie przenosić. Powinien to być ktoś zaufana, bo na wyniesione z firmy pliki łatwo znaleźć nabywcę, który potrafi je odkodować i wykorzystać — mówi Zygmunt Dziankowski, zastępca kierownika działu informatycznego w firmie Unilever.
Dostęp do danych
Mechanizmem podwyższającym bezpieczeństwo danych jest wyraźny podział funkcji. Administrator posiadający dostęp do plików nie powinien mieć możliwości ich odczytania. Z kolei osoba potrafiąca odkodować zawarte w plikach informacje, powinna być pozbawiona możliwości ich zniszczenia lub kopiowania.
— Jako administrator sieci mam fizyczny dostęp do plików na serwerze, ale na ogół są one dobrze zabezpieczone — twierdzi Tomasz Król, kierownik sekcji technologii informatycznych w firmie Alstom Konstal.
Administrator działający z zamiarem zniszczenia sieci informatycznej może wyrządzić firmie poważne szkody. Nawet jeżeli nie będzie w stanie odczytać czy wykraść danych, może doprowadzić do ich zniszczenia.
— W naszej firmie mamy Centrum Zarządzania Siecią. 40 zatrudnionych tam administratorów obserwuje i kontroluje bieżące funkcjonowanie sieci, zmienia w razie potrzeby jej konfigurację oraz usuwa ewentualne uszkodzenia — wyjaśnia Euzebiusz Sowa, zastępca dyrektora do spraw usług i marketingu Telekomunikacji Polskiej.
Na stałe i na kontrakcie
Mniejsze podmioty gospodarcze nie zatrudniają administratorów na stałe. Newralgicznym okresem jest wtedy tylko proces tworzenia systemu.
— Pomimo gorszych warunków socjalnych i podobnych zarobków, ponad 30 proc. osób w tej branży zatrudnia się na kontraktach. Trwają one od sześciu miesięcy do półtora roku — ocenia Tomasz Król.
Problemem dla firm zatrudniających administratorów sieci na czas nieokreślony może być duża fluktuacja pracowników. Są to najczęściej ludzie młodzi, którzy często zmieniają pracę i bez wahania przyjmują bardziej atrakcyjne oferty. Pomimo to polskie firmy traktują zarządzających siecią jak zwykłych pracowników i rzadko oferują im dodatkowe pakiety wynagrodzeń.
Radosław Omachel