BRUKSELA/ZURICH (Reuters) - Rada nadzorcza belgijskich linii lotniczych Sabena ma się spotkać we wtorek po południu, aby rozważyć możliwości działania w sytuacji, gdy belgijski rząd odrzucił ostateczną propozycję Swissairu, która miała uratować belgijskiego przewoźnika.
"Rada oceni aktualny stan rzeczy" - powiedział rzecznik Sabeny Wilfried Remans, nie wdając się w dalsze szczegóły.
Źródło zbliżone do rządu belgijskiego i szwajcarskiej grupy lotniczej Swissair - dwóch głównych akcjonariuszy Sabeny - podało, że nie należy spodziewać się po tym spotkaniu żadnych ostatecznych rozwiązań, bo różnice między stronami sporu są niezwykle trudne do przezwyciężenia.
Akcje Swissairu spadły w południe o 5,4 procent.
Od początku roku kurs szwajcarskiej grupy spadł o 60 procent, bo Swissair jak na razie bez powodzenia stara się wydobyć z kłopotów, w które wpędził się prowadząc zbyt ekspansywną politykę.
We wtorek rano belgijski minister przedsiębiorstw publicznych Rik Daems podkreślił, że rząd belgijski odrzucił propozycję Swissairu, która polegała na wpompowaniu w Sabenę więcej pieniędzy w zamian za anulowanie zobowiązania Swissairu do podniesienia swojego udziału w tej linii.
"(Ta oferta) jest absolutnie niewystarczająca i absolutnie niezgodna z zasadami panującymi w Europie" - powiedział minister dziennikarzom po posiedzeniu rządu.
NIEPEWNA PRZYSZŁOŚĆ
Prezes Swissairu Mario Corti powiedział, że decyzja Belgii stwarza dodatkowe zagrożenie dla przyszłości Sabeny.
"Jestem bardzo zaskoczony tym, że dostałem dziś rano odmowną odpowiedź rządu belgijskiego w sprawie jedynej istniejącej propozycji, która mogałby zapewnić Sabenie przyszłość i to nawet bez przedyskutowania tej kwestii" - powiedział Corti.
"Bez akceptacji naszego planu przyszłość Sabeny wydaje się być coraz bardzie problematyczna" - dodał szef Swissairu, który podkreślił, że jego firma nie będzie w nieskończoność finansować przynoszącego straty przewoźnika.
W ramach oferty Swissairu Szwajcarzy wraz z rządem belgijskim mieliby przekazać Sabenie 275 milionów euro. W zamian za to Swissair nie musiałby, do czego zobowiązuje go umowa, podnosić swojego udziału w Sabenie do 85 procent z obecnych 49,5 procent.
Swissair podkreśla, że jego oferta jest ostateczna, ale belgijskie źródła rządowe uważają, że jest ona niemal identyczna jak ta, którą złożono w zeszłym tygodniu.
Minister Daems oskarżył Swissair o stosowanie nieuczciwych chwytów.
"Okazuje się, że ktoś (Swissair) chce by Belgia zapłaciła za wszystko i - jeżeli to nie wystarczy - przejął wszelkie zobowiązania" - powiedział.
Belgijski premier Guy Verhofstadt zagroził podjęciem kroków prawnych przeciw Swissairowi, jeżeli Szwajcarzy nie wywiążą się ze swoich zobowiązań.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))