Czytasz dzięki

Pogłoski o śmierci dolara są przedwczesne

Indeks dolara w miesiąc spadł o ponad 3 proc., ale część ekspertów nie wierzy w głębsze osłabienie amerykańskiej waluty

Zdaniem Stephena Roacha, wykładowcy uniwersytetu Yale, a w przeszłości głównego ekonomisty banku Morgan Stanley, kryzys uruchomił mechanizmy, które podkopią wartość dolara, a nawet zagrożą jego statusowi waluty rezerwowej świata.

„Wartość danej waluty jest zawsze wypadkową dwóch czynników — fundamentów krajowej gospodarki oraz tego, jak jej siłę postrzegają zagraniczni inwestorzy. W przypadku dolara ten układ sił właśnie się zmienia, a to oznacza, że czekać go może załamanie" — zauważa 74-letni ekonomista w analizie opublikowanej za pośrednictwem agencji Bloomberg.

Jego zdaniem przyczyny podatności dolara są głęboko zakorzenione, a kryzys związany z pandemią COVID-19 będzie tylko bodźcem, który wydobędzie je na powierzchnię. Podstawowa przyczyna to — widoczny już długo przed nadejściem epidemii — ogromny niedobór oszczędności w amerykańskiej gospodarce.

— Kierunkowo zgadzam się z opinią Stephena Roacha. Już teraz widać, że dolar traci w otoczeniu poprawy apetytu na ryzyko wśród globalnych inwestorów i jednocześnie skrajnie łagodnej polityki Fedu — komentuje dla „PB” Andrzej Nowak, zarządzający funduszami w AXA TFI.

Jego zdaniem z makroekonomicznego punktu widzenia osłabienie dolara ułatwiłoby dostęp do finansowania w gospodarkach spoza USA, ale jednocześnie pogorszyło konkurencyjność tamtejszych eksporterów.

— Właśnie z takimi obawami łączyłbym ostatnią obniżkę stóp przez Radę Polityki Pieniężnej — zaznacza specjalista.

Jak dodaje, wpływ na wyceny aktywów z rynków wschodzących, w tym polskich, powinien być jednak per saldo pozytywny. Wszystko dlatego, że osłabienie dolara wiązałoby się z przepływami kapitału do innych. Tyle że w zależności od aktualnych nastrojów rynkowych powinny na tym korzystać aktywa z rynków wschodzących lub alternatywne dla dolara bezpieczne przystanie, takie jak jen i frank. W głębsze osłabienie dolara nie wierzy Konrad Białas, główny ekonomista TMS Brokers. Jak przypomina, prognozy znacznegoosłabienia dolara pojawiają się od kilku lat i dotychczas się nie sprawdziły.

— Nieznacznego, 3—5-procentowego osłabienia waluty nigdy nie można wykluczyć, jednak do prognoz większego ruchu podchodziłbym ze sporą rezerwą. Fiskalnej stymulacji amerykańskiej gospodarki towarzyszą podobne działania innych rządów — podkreśla ekonomista.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dodatkowo jego zdaniem nasilanie się obaw przed zbyt wysokim zadłużeniem USA byłoby możliwe tylko w scenariuszu niestabilnej sytuacji gospodarczej na świecie. To napędzałoby równocześnie popyt na obligacje USA, a więc również na dolara. W ten sposób czynniki, które mogłyby doprowadzić do osłabienia dolara, zaczęłyby się w pewnym horyzoncie wzajemnie znosić.

— Jednocześnie trudno sobie wyobrazić, by w roli bezpiecznego schronienia dolara mogły trwale zastąpić jen albo frank. Potencjalnie głównym beneficjentem osłabienia dolara mogłoby być euro, jednak ze względu na problemy strukturalne strefy euro potencjał umocnienia wspólnej waluty oceniłbym co najwyżej jako niewielki — uważa Konrad Białas.

W scenariusz krachu dolara nie wierzy też Marek Rogalski, główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ.

— Gospodarka amerykańska wydaje się stosunkowo najbardziej elastyczna, a to może być argument przemawiający za tym, że wyjdzie z kryzysu jako pierwsza — stało się tak już w kryzysie finansowym. Jeżeli tak będzie i tym razem, to Fed także jako pierwszy zacznie normalizować politykę, co wykluczałoby osłabienie dolara — uważa analityk.

W przeszłości silny dolar przekładał się na słabą koniunkturę na rynkach aktywów powiązanych ze wzrostem gospodarczym i odwrotnie, jednak ostatnio te prawidłowości mocno się zatarły.

— Rajd obecnie obserwowany na rynkach aktywów ryzykownych postępuje mimo utrzymywania się siły dolara — przypomina Marek Rogalski.

Jego zdaniem szans na to, by ewentualne osłabienie dolara przełożyło się na trwałą poprawę koniunktury na globalnych rynkach, upatrywać należy w tym, że mogą temu towarzyszyć zwyżki cen surowców.

— Dałyby one globalnej gospodarce zdrowy impuls inflacyjny, jednak warunkiem takiego optymistycznego scenariusza byłoby jednoczesne ożywienie w gospodarce światowej — dodaje analityk DM BOŚ.

współpraca Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane