Pojedzie dostawczymi

Paweł Janas
opublikowano: 23-06-2006, 00:00

Zaostrza się konkurencja w segmencie aut użytkowych. W 2006 r. koncern chce ich sprzedać ponad 900. Ma więc szanse na pierwszą dziesiątkę.

Nissan od wielu lat kojarzony jest w Polsce głównie z samochodami osobowymi oraz terenowymi. Mało kto poza branżą wie, że sprzedaje w Polsce także auta dostawcze. Na razie ich udział w rynku nie jest zbyt imponujący, ale niedługo może się to zmienić.

— W czerwcu zaprezentowaliśmy całą gamę nowych aut dostawczych produkowanych we współpracy z Renault. Dzięki temu sprzedaż wzrośnie ponad dwukrotnie — do 900 sztuk — deklaruje Dariusz Pachulski, szef oddziału warszawskiego Nissan Sales Central & Eastern Europe.

Ostry atak

Według danych Samaru, który monitoruje rynek motoryzacyjny, do końca maja Nissan (zajmujący 11. lokatę w rankingu) sprzedał 407 aut dostawczych. Oznacza to wzrost o 337,6 proc. (!) w porównaniu z wynikami po pięciu miesięcach 2005 r. Z taką dynamiką można pomyśleć o wejściu do pierwszej dziesiątki. Czego może dokonać Nissan? Lider segmentu, czyli Fiat, który sprzedał w tym samym okresie grubo ponad 3 tysiące aut, na pewno jest poza zasięgiem. Natomiast znajdujące się na pozycjach 10. — Kia czy 9. — Intrall (po ponad 500 sztuk) już niedługo mogą mieć trudności z powstrzymaniem rywala.

— Sądzę, że w przyszłym roku Nissan ma szansę na pierwszą dziesiątkę. Największym problemem będzie jednak przyzwyczajenie potencjalnych klientów do myśli, że Nissan to także producent aut użytkowych — twierdzi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.

Podstawą sprzedaży firmy nadal są jednak samochody osobowe. W tym segmencie Nissan także zajmuje 11. pozycję. W ciągu pięciu miesięcy sprzedał 2980 aut. Dynamika wzrostu wyniosła 4,5 proc. Podstawą sprzedaży są obecnie modele Micra i Almera oraz niedawno wprowadzony na rynek Note.

Odświeżony wizerunek

W tym segmencie producent szykuje spore zmiany. W przyszłym roku mają się pojawić następcy popularnych modeli Primera i Almera.

— Chcemy odświeżyć wizerunek marki. Stąd w 2007 r. pojawią się auta nie mieszczące się bezpośrednio w żadnym ze znanych segmentów. Pierwszy to hatchback — Tiida oraz auto będące połączeniem samochodu z segmentu SUV i osobowego — Quashqai — mówi Dariusz Pachulski.

Co na to analitycy?

— Sprzedaż Almery i Primery nie była taka, jak życzył sobie producent. Nowe modele to z kolei efekt współpracy z Renault. Polityka modelowa przyjęta w stworzonej przez obie firmy grupie ma prowadzić do wzajemnego uzupełniania się oferty, a nie wyniszczającej konkurencji — podkreśla Wojciech Drzewiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu